Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z marzec, 2014

Make-up: Makijaż inspirowany tatuażem- jestę lisełę

Nietypowy makijaż z białą kreską, do którego powstania zainspirował mnie tatuaż, którego od pewnego czasu jestem właścicielką.


Wykorzystane kolory z palety AG167 wg rozpiski: A12, H7, I7, D1
Korektor Hean 101 Modeling Illumination Tusz do rzęs Hean Gigant Shock
Paleta Sleek Au Naturelle: Nougat, Bark
Biała kredka do oczu Essence

A inspiracja wygląda tak:


Pędzle syntetyczne vs. z włosia naturalnego

Pewien czas temu chwaliłam się Wam moim nowym nabytkiem, zestawami pędzli syntetycznych od Sunshide Minerals. Wcześniej w swojej kolekcji miałam dwa zestawy pędzli z włosia naturalnego. Pomysł na ten post zrodził się przy piwie, gdy znajoma zapytała mnie o różnicy pomiędzy jednymi i drugimi. Dzisiaj postanowiłam podzielić się z wami moimi przemyśleniami na ten temat.



W internecie mnoży się od wspaniałych opinii na temat pędzli z włosia naturalnego, często wysoka cena powoduje, iż stają się swego rodzaju Gralami wśród zainteresowanych kosmetyką. Powoli nastaje chwila, gdy wzdychamy do nich, stają się obiektem pożądania. Ale czy faktycznie warto inwestować ciężkie pieniądze w takie zestawy?
Odpowiedź nie może być jednoznaczna. Oczywiście, teoretycznie naturalne włosie to gwarancja jakości... ale tylko teoretycznie. Takie pędzle to także swego rodzaju obowiązek, bez odpowiedniej opieki szybko ukarzą nam swoją złośliwość.
Co mam na myśli? Pędzle z włosia naturalnego są specyficzne, po do…

Zestaw do makijażu nude skompletowany

Dorosłam do skompletowania swojego pierwszego zestawu do makijażu dziennego w stylu nude. Kolekcję tą zapoczątkowała szminka, uzupełnił ostatecznie róż o identycznej kolorystyce.
Kosmetyki te są wyjątkowo osamotnione i niezwykłe w mojej toaletce- osaczone soczystymi fioletami, błękitami, czerwieniami i smolistą czernią, którymi z umiłowaniem się się otaczam. Te trzy produkty są niczym wyjątkiem od reguły nakazującej dążenie do maksymalnego podkreślenia chłodnej karnacji. Do brązów nigdy mi nie było po drodze, nawet na co dzień stawiałam na drapieżny i mroczny makijaż. Czyżbym wychodziła z okresu buntu? Oby nie... przywiązałam się do moich niebieskich włosów (;

Paleta: Sleek Au Naturell Szminka: Hean 326 nude Róż: Hean nr 6 cappucino
Faza testów nadeszła, jedyne co mogę na razie powiedzieć, to to, iż wykorzystałam okazję w krakowskim Jaśminie (ul. Długa) i paletkę Sleek nabyłam stacjonarnie. Fajno krakusom, prawda?
Coś czuję, że moja kolekcja róży i szminek z Hean szybko się powiększy…

Make-up: Zakręcona zieleń

Tym razem makijaż graficzny w kolorze zieleni. Być może zbyt ekscentryczny na co dzień, ale na sobotnie wyjście dla odważnych osób- czemu nie?

Wykorzystane kosmetyki:
Rimmel True Match 010 Light Porcelain
Kobo korektor rozjaśniający 101
Eyeliner żelowy Maybelline
Duraline
Pierre Rene Puder Ryżowy
Kobo Roświetlacz mineralny w perłach
Paleta AG 167
Mascara Hean Gigant Schock
Pomadka Inglot nr 422


Oraz parę zdjęć więcej:





Swatche Karaluchowych Pomadek + Wszyscy mają, mam i ja - segregatory z Biedronki

Pomimo tego, iż pomadki na moich ustach goszczą rzadko, w mojej kosmetyczce- jak u każdej kobiety, nie mogło ich zabraknąć. Moja kolekcja powiększa się powoli, ale systematycznie. Nie ukrywam, iż jestem fanką wszelakich intensywnych i ciemnych kolorów, szczególnie fioletów, chociaż zdaniem mojego męża o wiele bardziej pasują mi delikatne kolory lub usta podkreślone jedynie błyszczykiem. Niedawno w rozdaniu Mademoiselle Patrizia wygrałam swojego pierwszego nudziaka- pomadkę Hean Vitamin Coctail 326 Nude i jest ona zwiastunem mojego powolnego przyjmowania do świadomości, iż mężczyzna czasami mówi prawdę (; Wcześniej rękami i nogami broniłam się przed wszelakimi brązami i ciepłymi barwami.


Pierwsza od lewej, to recenzowana już wcześniej przeze mnie fioletowa szminka z Claire's, która prócz pięknego koloru nie ma w sobie właściwie żadnych dobrych cech. Jest niesamowicie zjadliwa, fatalnie się ją nakłada i śmierdzi przeraźliwie.
Kolejną jest winny pisak od NYC nr 499, zakupiony za mni…

Do czego można wcisnąć Duraline od Inglot?

Zdawało by się coś zupełnie zbędnego, czym jest Duraline, nie musi gościć w mojej kosmetyczce. Do zakupu tego produktu popchnął mnie jednak fakt, iż mój eyeliner żelowy od Maybelline szybko stał się tępy i uskuteczniał w ten sposób precyzyjne malowanie kreski.
Ale cóż, wydawać 20 zł tylko po to by ratować eyeliner? To tylko wymówka, by móc eksperymentować!

Oto 6 sposobów na jego wykorzystanie, może w przyszłości znajdę kilka nowych (;
1. Tworzenie eyelinerów z cieni do powiek

Wystarczy wysypać odrobinę pigmentu lub wyskrobać prasowanego kosmetyku kolorowego, zmieszać z kroplą duraline i w miarę szybko narysować kreskę. Wraz z cieniem dość szybko zasycha, dlatego aplikacja musi przebiegać dość szybko. Należy pamiętać o tym, by nie stosować duraline bezpośrednio na produkty suche, gdyż tworzy skorupkę oraz umyciu pędzla po wykonaniu kreski, gdyż produkt zostawiony na nim barwi włosie. Mój skośny syntetyczny pędzelek od pewnego czasu ma lekko czerwone zabarwienie, gdy chciałam namalować …

Prosty makijaż pod kolor włosów

Moja fotogeniczność mnie powala... wraz z chęcią mojego aparatu do współpracy. Albo on jest dla mnie nie miły, albo nie potrafię obsługiwać kompaktów.
Jak najłatwiej podbić kolor włosów? Makijażem oka! Oczywiście ja mam z jednej strony zadanie niezwykle ułatwione, z drugiej to przez nie jestem ograniczana. 
Ostatnio nie mogę również dojść do porozumienia z brwiami, dlatego dziś w wersji dziewiczej, jedynie wyczesane, tak by nie podbijać dość mocno zaakcentowanych oczu.



Wykorzystane kosmetyki:
Podkład Rimmel True Match 010 Light Porcelain
Hean Hight Definition Camouflage Eye Mix
Inglot cień 344
Baza pod cienie Gosh
Czarny oraz niebieski cień z paletki AG 167
Czarna i biała kredka do oczu
Eyeliner żelowy Maybelline
Czarny tusz do rzęs Hean Gigant Schock
Niebieski tusz do rzęs Rubens
Puder ryżowy Pierre Rene Loose Powder
Rozświetlacz w płynie High Light Technic

Apetyt rośnie w miarę jedzenia, czyli zestawienia rozrastającej się kosmetyczki

Od pewnego czasu sukcesywnie powiększam swoją kosmetyczkę, z tego powodu wpadłam na pomysł zestawień jej stanu co jakiś czas. Jeśli pomysł Wam się podoba zapraszam również do zabawy.

Na dzień dzisiejszy wygląda ona tak:


Obrałam metodę dokupowania, czyli przeznaczania pewnej sumy co miesiąc na nowe zaopatrzenie. Jest to o tyle dobra metoda, ponieważ nie pozwala na zaginięcie w świecie kosmetyków oraz większą świadomość tego co tam na prawdę jest nam niezbędne. Zamiast od razu rzucać się na wszystko, podsycam swoją ciekawość, testuję pojedyncze produkty różnych firm, w przysłowiowym praniu wychodzi czego potrzebuję. Oczywiście czasami pozwalam sobie na małe szaleństwa i tak niedawno zakupiłam czarne cienie w kremie dwóch firm, a do białego pudru w kompakcie dokompletowałam biały podkład. Podejście to zmusza także do eksperymentowania, a to już duży krok do kreatywności w makijażu.

W takim razie jak wyglądała moja kosmetyczka 'dawno temu, za górami i lasami'?


Tak, wiem, aż wstyd …

Recenzja: Klej do sztucznych rzęs Duo Adhesive od Inglot

Po dłuższej nieobecności wymuszonej pobytem w szpitalu, aktywnie powracam w swoje karaluchowe kąty.
Każdy kto zaczyna swoją przygodę ze sztucznymi rzęsami staje przed kilkoma dylematami: w jakie zainwestować, gdzie kupić, jak i czym przykleić. Dzisiaj skupię się na ostatnim aspekcie- czyli czymś co pozwoli cieszyć się nam nimi na powiece bez zmartwień.
Swoje pierwsze sztuczne rzęsy kupiłam pod Nowym Kleparzem za 6 zł. Wtedy spróbowałam je przymocować do powieki dołączonym do nich klejem. Nie udało mi się- stanęłam przed problemem: Czy ja jestem takim beztalenciem, czy to wina kleju? Wtedy postanowiłam zainwestować w dość szeroko chwalony klej Duo, dziecko Inglot. Za 14 g tubkę przyszło mi zapłacić 24 złote... ale czego nie robi się z desperacji.

Klej ten jest dostępny w dwóch wersjach: czarnej (wysychającej na grafitowo) oraz białej schnącej na bezbarwno. Druga opcja jest nieco droższa, ale właśnie w nią warto zainwestować.
Dlaczego?
Przede wszystkim po wyschnięciu klej jest niewidocz…