Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2014

(Sweet) Full Metal Alchemist - Propozycja do konkursu 'Słit Focia' MIYO

Pierre Rene ogłosiło kolejny konkurs, tym razem tematyką jest 'Słit Focia'. Postanowiłam po raz kolejny spróbować swoich sił.

Tym razem, temat wzięłam dosłownie i w obroty poszły całe zasoby cukru w mieszkaniu. Nie wiem czy organizatorom idea się spodoba, miejmy nadzieję (;

Zdjęciem zgłoszeniowym jest:

Do makijażu wykorzystałam: Cukier, duużo cukru
Podkład Rimmel True Match 010 Light Porcelain
Biały puder Claire's
Puder ryżowy Pierre Rene Loose Powder
Hean Hight Definition camouflage Eye mix
Żelowy eyeliner Maybelline
Sztuczne rzęsy Essence frame4fame volume lashes
Biała kredka Essence
Tusz Miss Sporty Pump up Booster Mascara
Cień Inglot 344
Cienie z paletki no-name AG167 (muszę chyba ponumerować ją jakoś i dodawać do opisów)
L'Oreal Color Infalible 015 Flashback Silver

Sesja była dla mnie o tyle wyzwaniem, że wykonywałam ją całkowicie sama, z kompaktem który mnie nienawidzi i nie ma możliwości serii zdjęć (za każdym razem trzeba było wstać i ustawić samowyzwalacz), a cukier na us…

Recenzja: Korektor HEAN High Definition Eye Mix

Kamuflaż ten wypatrzyłam na stronie internetowej Hean. Jest to produkt o tyle nietypowy, że oferuje biały oraz fioletowy korektor (odpowiednik z Wibo posiada róż oraz zielony) i na próżno szukać tych kolorów korektorów u innych producentów w wersji zestawów. Cena: 13,99 zł za 6g. Czy dobrze zainwestowałam tą sumę?

Mix korektorów jest umieszczony w bardzo poręcznym, co istotne zakręcanym opakowaniu o bardzo przyjemnej estetyce- ten kto wpadł na pomysł takiego zabezpieczenia produktu jest geniuszem. Niezwykle podoba mi się w jaki sposób prezentuje się sam produkt, prostota i elegancki minimalizm w połączeniu z praktycznością.

Według opisu producenta:

Kolor biały - rozświetla skórę
Kolor różowy - koryguje cienie pod oczami
Kolor fioletowy - zakrywa przebarwienia

Ponad to produkt ma cechować się specjalną termo-formułą, dzięki której produkt ma się ładnie rozgrzewacz pod ciepłem palców i rozprowadzać na skórze.

Z produktu korzystam dwa tygodnie, codziennie, ze zużycia można się domyśleć, że …

Charakteryzacja na kolanie: Sylwestrowe koty w 10 minut

Jak to z sesją na studiach bywa- przed najważniejszymi egzaminami robi się wszystko byleby się nie uczyć. 
Dziś odgrzebuję stare zdjęcia, na których dla czystej zabawy wraz z bratem męża zrobiliśmy użytek z moich kosmetyków (znalazłam kompana godnego mojemu poziomowi):

W ruch poszły: biały puder prasowany Claire's eyeliner i kredka czarna z wibo, kredka biała z essense
szminka Rimmel nr 10
biały i niebieski cień do oczu z palety
Oczywiście nic tu z profesjonalizmu, wszytko robione na kolanie, w 10 minut, dla czystej zabawy. Pod ręką miałam mały asortyment kosmetyków, a mój małoletni model bardzo się niecierpliwił, gdyby nie wiszące nade mną widmo egzaminu w poniedziałek długo by nie ujrzały światła dziennego. Swoją drogą- Karaluch, miszcz-painta (;

Recenzja: Pędzlowe-love, czyli wszystkie grzechy Karalucha i słów kilka o nowych nabytkach Sunshade Minerals

To jestem ja- specjalnie z tym postem czekałam na 4 lutego i wczoraj przegapiłam.
Już jakiś czas temu, chwaliłam się nowymi nabytkami- dwoma zestawami pędzli od Sunshade Minerals: 6cio oraz 9cio częściowym. 
Cena: 39 zł za dziewięcioczęściowy oraz 32,90 zł za sześcioczęściowy. W moim posiadaniu były już dwa inne zestawy, z włosia naturalnego, zakupione w Searsie kilka lat, temu, które nie były przeznaczone dla mnie i dostały się w moje ręce całkiem przypadkiem. Niestety nie znam ich marki, zestaw z czarnymi trzonkami był umieszczony w czarnym, pikowanym etui z różową wyściółką; drugi ze srebrnymi dokupywany osobno. Wiem tylko tyle, że oba w przeliczeniu zakupiono za ok. 50-90 zł. Nieprawdopodobne, prawda? Być może ktoś będzie je potrafił sklasyfikować (;
Tak, więc oto wszystkie moje grzechy i miłości, które obecnie mieszkają sobie w kartonowym stojaku na biurku: 

Najpierw przedstawię Wam bliżej mniejszy, przeznaczony głównie do makijażu oczu zestaw sześcioczęściowy:

Opis z aukcji:
Pęd…

My Bloody Valentine - Krwiste buty

Dzisiaj post typowo w stylu 'pochwalę Wam się'. Zmotywowałam się do wzięcia w obroty swoich ślubnych butów, które w swojej ówczesnej formie nie nadawały się nijak do użytku przeze mnie.

Kilka zdjęć w międzyczasie, bo wydają mi się lepsze- w dziennym świetle.


A Wy już szykujecie się do 4 lutego, czy bojkotujecie?

Kosmetyki z lodówki: Oczyszczenie porów jako alternatywa plastrów

Zapewne nie tylko ja zmagam się z zapchanymi porami na twarzy (szczególnie nosie). W drogeriach można dostać specjalnie przeznaczone do tego celu plastry- cena różna, przeciętnie około 2 zł za sztukę. Dziś przychodzę do Was z domową i dużo tańszą alternatywą tego zabiegu. Przygotowanie wszystkiego zajmuje dosłownie chwilę i wymaga dwóch składników:
Ponieważ jestem biednym studentem, który na wynajmowanym mieszkaniu nie posiada mikrofalówki przedstawię sposób 'zrób-to-sam-na-palniku'. Można całość mieszanki włożyć do mikrofalowki na ok. 30 sekund (do rozpuszczenia i połączenia składników), lub próbować jak ja.
Zaczynamy od parówki, mającej na celu rozszerzenie naszych porów.
Gdy ten krok mamy za sobą najwyższy czas w zabawę w kuchennego alchemika:
Domowe plastry oczyszczające pory: - łyżka żelatyny spożywczej - łyżka mleka/śmietany/kefiru/jogurtu
Produkty łączymy ze sobą:

A następnie w misce na kąpieli wodnej lub bardziej ekstremalnie jak ja, bezpośrednio nad palnikiem ogrzewam…