środa, 16 kwietnia 2014

Make-up: Dzienny nudziak-kameleon, czyli o niezwykłości cienia Regal z palety Sleek Au Naturell

Dzisiejszy post jest obrazem jak ciężko pracuję w laboratorium nad powstaniem pracy magisterskiej. Nie wnikając w szczegóły- muszę być, ale niewiele mam do roboty (;

Tym razem pierwszy z obiecanej odsłony Karalucha w makijażach nude. W ostatnim poście pochwaliłam piękne połyskujące złoto (Taupe), pomimo tego, iż nie jestem fanką brokatu na oczach. Niemniej jednak w palecie Au Naturell znajduje się inny cień, który mnie zachwyca, a mowa o Regal.

Poniżej dwa ujęcia oczu w minimalnie innym świetle- zdawałoby się, iż to dwa makijaże z wykorzystaniem innych cieni- nic mylnego. Powiedziałabym, iż cień ten to taka 'cicha woda brzegi rwie'. Pomimo, iż w palecie widać, iż nie jest to czysty brąz na oku jest nieznacznie tajemniczy. Pięknej śliwkowej barwy nabiera w odpowiednim, dziennym świetle. Możecie ocenić sami.



Ujęcie pierwsze: pomieszczenie, zachmurzone niebo


Ujęcie drugie: pomieszczenie, słońce postanowiło mnie oślepić.

Wykorzystane cienie:
Sleek Au Naturell: Nougat, Cappuccino, Honey Comb, Regal


Znacie matowe cienie które zachowują si podobnie? Jeśli tak, poproszę o namiary!

5 komentarzy:

  1. rzeczywiście wygląda jakby były to dwa makijaże! super efekt :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy wariant wizualny zdecydowanie bardziej mi przypadł do gustu :)
    Piękne oko!

    OdpowiedzUsuń