Przejdź do głównej zawartości

Zestaw do makijażu nude skompletowany

Dorosłam do skompletowania swojego pierwszego zestawu do makijażu dziennego w stylu nude. Kolekcję tą zapoczątkowała szminka, uzupełnił ostatecznie róż o identycznej kolorystyce.

Kosmetyki te są wyjątkowo osamotnione i niezwykłe w mojej toaletce- osaczone soczystymi fioletami, błękitami, czerwieniami i smolistą czernią, którymi z umiłowaniem się się otaczam. Te trzy produkty są niczym wyjątkiem od reguły nakazującej dążenie do maksymalnego podkreślenia chłodnej karnacji. Do brązów nigdy mi nie było po drodze, nawet na co dzień stawiałam na drapieżny i mroczny makijaż. Czyżbym wychodziła z okresu buntu? Oby nie... przywiązałam się do moich niebieskich włosów (;


Paleta: Sleek Au Naturell
Szminka: Hean 326 nude
Róż: Hean nr 6 cappucino

Faza testów nadeszła, jedyne co mogę na razie powiedzieć, to to, iż wykorzystałam okazję w krakowskim Jaśminie (ul. Długa) i paletkę Sleek nabyłam stacjonarnie. Fajno krakusom, prawda?

Coś czuję, że moja kolekcja róży i szminek z Hean szybko się powiększy (;

A Wy, macie swoje zestawy kosmetyków dziennych? Stawiacie na naturalny makijaż, a może odważny kolor?


Komentarze

  1. Ja osobiście wręcz nienawidzę nude make up :D Wolę w ogóle się nie malować i tak też robię, kiedy nie mam ochoty bądź czasu na 'pełen' makijaż, choć mój pełen jest mniej rozbudowany niż u niektórych dziewczyn 'do sklepu' :D
    Inna sprawa, że ja w zbyt lekkim makijażu wyglądam beznadziejnie, mój typ urody nie prezentuje się w takiej kreacji dobrze; wyglądam strasznie mdło, bez wyrazu, brzydko. I też nie czuję się w takim dobrze, ale wiele osób potwierdza, że do mnie po prostu pasuje ten mocnniejszy. A bez tapety wg mnie wyglądam jak chłopiec z podstawówki :D Zauważyłam, że strasznie wyostrzyły mi się rysy [spadek kg czy starość?] i straciłam już tę licealną delikatność.
    Nie mniej jednak pomadką mnie mocno zaciekawiłaś, że cieliste usta to u mnie niemal zawsze obowiązkowa pozycja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I co to takiego ładnego w tle w kratkę? :D Ja ostatnio latam właśnie z takim motywem - torba, koszula, szale... Postęp jest, bo coś nie-czarnego się pojawia. Chyba naprawę się starzeję ;)

      Usuń
    2. Ja jak się nie umaluję to cóż... ostatnio jestem pod bezpośrednią opieką promotora- profesora, nie jest to do końca czas na szał barw i gotycki makijaż na co dzień, na który sobie pozwalałam będąc pod pieczą doktorantki. Oczywiście nie rezygnuję z kreski lub mocniej zaznaczonego załamania powieki. Poza tym lubię mocny makijaż jeszcze z innego powodu- nie wyglądam jak gimnazjalistka. Gdy wyjdę do sklepu jedynie z podkładem, bronzerem i tuszem nie chcą mi sprzedawać alkoholu );

      Kusi mnie by zainwestować w lekko inny odcień, bo ten jest tak wybitnie brązowy, pokusiłabym się o minimalnie ciemniejszą, lub bardziej różową. Jeśli interesują Cię pomadki z Hean, to od dziś do niedzieli w ich sklepie internetowym -20%. Ewentualnie mogę Ci kupić w krakowie, bo znam miejsce, gdzie ich pomadki i róże są ok. 2-3 zł tańsze niż na ich sklepie.

      U mnie nadal czerń, chociaż dodaję akcenty kolorystyczne- chociażby jak ta bandamka, bo to ona, noszę pod szyją w zestawie z opaską z uszami lub na nadgarstku

      Usuń
  2. ja mam tą paletkę i bardzo ją lubię :) Nie tylko nudziaki można nią wyczarować!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, mnie niesamowicie uwiódł ten przedostatni brąz wpadający w śliwkę... mrau.

      Usuń
  3. Ja nie maluję się często, ale mój dzienny jest bardzo minimalistyczny :) Krem B&B na twarz, jasny cień na powieki, podkreślone brwi, wytuszowane rzęsy, róż na policzki i zawsze różowa pomadka :)

    Ale muszę też chyba zainwestować w taką paletkę naturalną cieni :)
    Pozdrawiam/ MojeMalinoweLove

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam problem z kremami BB- wszystkie są dużo za ciemne. Oczywiście kusi mnie dołączenie się do zamówienia jakiegoś azjatyckiego produktu. W różową, delikatną pomadkę muszę zainwestować.

      Usuń
  4. Czekam na makijaż z użyciem tych kosmetyków :D
    Ty w nude? Muszę to zobaczyć! :D
    Zazdroszczę Ci, że dostałaś sleeka stacjonarnie :P Szczęściara!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że to takie dziwne, sama się zaskoczyłam, już coś szykuję (;

      W sumie nie masz czego bardzo zazdrościć- ceny bardzo zbliżone do internetowych z przesyłką

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. to róż do policzków nr 6 capuccino (;

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czym robisz takie włosy? Rozprawa o tonerach do włosów - La Riche Directions

Często na ulicy spotykam się z różnymi reakcjami na mój kolor włosów. W mniejszości są to spojrzenia z pogardą, najczęściej zaciekawienia. Równie często zaczepiają mnie obcy ludzie pytając o to czym uzyskuję taki efekt. Oczywiście za każdym razem tłumaczę to zainteresowanym. Bardzo często pytania o nietypowe kolory włosów pojawiają się w sieci, specyfiki, trwałość, bezpieczeństwo. Ponieważ swoją przygodę z tonerem rozpoczęłam prawie dwa lata temu stwierdziłam, iż właściwie mogę napisać kilka słów od siebie.
Na początku oczywiście nie zdecydowałam się na całą głowę- chociaż pomysł ten już wtedy mnie kusił (ah, ta wersja bez makijażu): teraz, rok temu.





Czym uzyskujesz taki kolor włosów?

Korzystam z tonerów La Riche Direction. W moim przypadku jest to odcień Atlantic Blue.


Co to za toner? Taki do drukarki?
Nie, są to specjalne barwniki do włosów, zawierające czysty kolor. Fryzjerzy często korzystają z tonerów by uzyskać refleksy albo zmienić odcień nakładanej mieszanki. Często dodaje się …

Recenzja: Klej do sztucznych rzęs Duo Adhesive od Inglot

Po dłuższej nieobecności wymuszonej pobytem w szpitalu, aktywnie powracam w swoje karaluchowe kąty.
Każdy kto zaczyna swoją przygodę ze sztucznymi rzęsami staje przed kilkoma dylematami: w jakie zainwestować, gdzie kupić, jak i czym przykleić. Dzisiaj skupię się na ostatnim aspekcie- czyli czymś co pozwoli cieszyć się nam nimi na powiece bez zmartwień.
Swoje pierwsze sztuczne rzęsy kupiłam pod Nowym Kleparzem za 6 zł. Wtedy spróbowałam je przymocować do powieki dołączonym do nich klejem. Nie udało mi się- stanęłam przed problemem: Czy ja jestem takim beztalenciem, czy to wina kleju? Wtedy postanowiłam zainwestować w dość szeroko chwalony klej Duo, dziecko Inglot. Za 14 g tubkę przyszło mi zapłacić 24 złote... ale czego nie robi się z desperacji.

Klej ten jest dostępny w dwóch wersjach: czarnej (wysychającej na grafitowo) oraz białej schnącej na bezbarwno. Druga opcja jest nieco droższa, ale właśnie w nią warto zainwestować.
Dlaczego?
Przede wszystkim po wyschnięciu klej jest niewidocz…

Życie z niebieskimi włosami cz. 2: Z niebieskiego do naturalnych - jak pozbyć się toneru

Prawie rok farbowałam całe włosy na niebiesko, co zapewne każdemu, kto chociaż raz zajrzał na mojego bloga nie umknęło uwadze. Skończyłam studia i nastał czas poszukiwania pracy. W końcu przyznałam, że nie wszystkim moje niebieskie włosy mogą się podobać i czasami tracę przez nie na rozmowach kwalifikacyjnych. Plan był taki: nie mogę mieć niebieskich? Chcę popielate!



I tu zaczęły się schodki. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Ogół wiedzy jaki zebrałam oraz osobiste doświadczenia zainspirowały mnie do napisania noty, a po głębszym zastanowieniu stwierdziłam, że z tego może być nawet mini cykl - w końcu już jeden post na temat tonerów się pojawił. Kto ciekawy odsyłam do Czym robisz takie włosy? Rozprawa o tonerach do włosów - La Riche Directions. Sama szukałam długo tych informacji, zasięgałam języka w kilku miejscach tak więc mam nadzieję, iż będzie to wiedza która komuś posłuży.
1. Toner nie ulega dekoloryzacji

Pierwszym strzałem było udanie się do salonu fryzjerskiego …