Przejdź do głównej zawartości

Swatche Karaluchowych Pomadek + Wszyscy mają, mam i ja - segregatory z Biedronki

Pomimo tego, iż pomadki na moich ustach goszczą rzadko, w mojej kosmetyczce- jak u każdej kobiety, nie mogło ich zabraknąć. Moja kolekcja powiększa się powoli, ale systematycznie. Nie ukrywam, iż jestem fanką wszelakich intensywnych i ciemnych kolorów, szczególnie fioletów, chociaż zdaniem mojego męża o wiele bardziej pasują mi delikatne kolory lub usta podkreślone jedynie błyszczykiem. Niedawno w rozdaniu Mademoiselle Patrizia wygrałam swojego pierwszego nudziaka- pomadkę Hean Vitamin Coctail 326 Nude i jest ona zwiastunem mojego powolnego przyjmowania do świadomości, iż mężczyzna czasami mówi prawdę (; Wcześniej rękami i nogami broniłam się przed wszelakimi brązami i ciepłymi barwami.



Pierwsza od lewej, to recenzowana już wcześniej przeze mnie fioletowa szminka z Claire's, która prócz pięknego koloru nie ma w sobie właściwie żadnych dobrych cech. Jest niesamowicie zjadliwa, fatalnie się ją nakłada i śmierdzi przeraźliwie.

Kolejną jest winny pisak od NYC nr 499, zakupiony za mniej niż 4 zł. Piękny burgund, niestety jak każde pisaczki, bez porządnego peelingu ust można sobie nią jedynie zaszkodzić. Nigdy wcześniej nie miałam w swojej kolekcji pisaka i zauroczona jestem prostotą aplikacji koloru oraz możliwością stopniowania koloru.

Trzecim kolorem w tym zestawieniu jest mój najnowszy nabytek, czyli szminka z nowej linii Inglot nr 422, na którą czaiłam się gdy tylko w sieci pojawiła się informacja o jej wypuszczeniu do sprzedaży. Była to pierwsza rzecz, po którą pobiegłam po wyjściu ze szpitala. Jest dosyć tępa, ale mocno kryjąca. Bardzo ładnie pachnie i pozostaje długo na ustach w pięknym matowym wykończeniu.

Wściekły róż, to również recenzowana przeze mnie pomadka od Manhattan Lips2Last 46T, która zadziwia mnie trwałością. Można z nią jeść, pewnie i pływać w basenie (;

Piękna, chłodna czerwień, to moja pierwsza szminka- Rimmel Lasting Finish nr 10. Długo szukałam idealnej dla mnie czerwieni- czystej, zimnej, soczystej. Według mnie, kolor ten nie ma sobie równych.

Przedostatnia, to wymieniona wcześniej pomadka Hean nr 326, wygrany nudziak. Łatwo zauważyć, iż nie pasuje on do reszty zestawienia. Zapewne sama bym jej sobie nie zakupiła. Pomadka nie ma w sobie drobinek, ale pozostawia na ustach efekt podobny do błyszczyka. Zachwyca mnie jej zapach oraz łatwość aplikacji.

Ostatnim produktem w tym zestawieniu jest płynny róż od Manhattan, również zakupiony za grosze (niecałe 5 zł), którego można używać do podbijania naturalnej barwy ust. Na skórze dłoni prezentuje się dość blado, ale nałożony w rozsądnej ilości na wargi pięknie podkreśla ich naturalny kolor.




Oczywiście nie ma chyba osoby, do której nie dotarła by informacja o ofercie Biedronki. 9,99 zł za pojemnik, to prawdziwa okazja, tym bardziej, iż czaiłam się już wcześniej na podobne segregatory w TK-MAXie. Niestety ich cena, prawie cztery razy wyższa skutecznie odstraszyła mnie od tego zakupu.

Sama zdecydowałam się na dwa modele- najpopularniejszy z osobnymi przegródkami na szminki oraz pudełko z czterema przegródkami, które u mnie służy jako pojemnik na pędzle.

Tak więc, wszyscy mają- mam i ja (;





Komentarze

  1. Przepiękne masz szminki, fiolety głównie wpadły mi w oko :-))
    Organizery z Biedry rządzą :-DD

    OdpowiedzUsuń
  2. Mrr, pomadka z Manhattanu ma cudny kolor. Skoro jest taka trwała, to chyba się za nią rozejrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się, że jesteś zadowolona z pomadki Hean! :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czym robisz takie włosy? Rozprawa o tonerach do włosów - La Riche Directions

Często na ulicy spotykam się z różnymi reakcjami na mój kolor włosów. W mniejszości są to spojrzenia z pogardą, najczęściej zaciekawienia. Równie często zaczepiają mnie obcy ludzie pytając o to czym uzyskuję taki efekt. Oczywiście za każdym razem tłumaczę to zainteresowanym. Bardzo często pytania o nietypowe kolory włosów pojawiają się w sieci, specyfiki, trwałość, bezpieczeństwo. Ponieważ swoją przygodę z tonerem rozpoczęłam prawie dwa lata temu stwierdziłam, iż właściwie mogę napisać kilka słów od siebie.
Na początku oczywiście nie zdecydowałam się na całą głowę- chociaż pomysł ten już wtedy mnie kusił (ah, ta wersja bez makijażu): teraz, rok temu.





Czym uzyskujesz taki kolor włosów?

Korzystam z tonerów La Riche Direction. W moim przypadku jest to odcień Atlantic Blue.


Co to za toner? Taki do drukarki?
Nie, są to specjalne barwniki do włosów, zawierające czysty kolor. Fryzjerzy często korzystają z tonerów by uzyskać refleksy albo zmienić odcień nakładanej mieszanki. Często dodaje się …

Recenzja: Klej do sztucznych rzęs Duo Adhesive od Inglot

Po dłuższej nieobecności wymuszonej pobytem w szpitalu, aktywnie powracam w swoje karaluchowe kąty.
Każdy kto zaczyna swoją przygodę ze sztucznymi rzęsami staje przed kilkoma dylematami: w jakie zainwestować, gdzie kupić, jak i czym przykleić. Dzisiaj skupię się na ostatnim aspekcie- czyli czymś co pozwoli cieszyć się nam nimi na powiece bez zmartwień.
Swoje pierwsze sztuczne rzęsy kupiłam pod Nowym Kleparzem za 6 zł. Wtedy spróbowałam je przymocować do powieki dołączonym do nich klejem. Nie udało mi się- stanęłam przed problemem: Czy ja jestem takim beztalenciem, czy to wina kleju? Wtedy postanowiłam zainwestować w dość szeroko chwalony klej Duo, dziecko Inglot. Za 14 g tubkę przyszło mi zapłacić 24 złote... ale czego nie robi się z desperacji.

Klej ten jest dostępny w dwóch wersjach: czarnej (wysychającej na grafitowo) oraz białej schnącej na bezbarwno. Druga opcja jest nieco droższa, ale właśnie w nią warto zainwestować.
Dlaczego?
Przede wszystkim po wyschnięciu klej jest niewidocz…

Życie z niebieskimi włosami cz. 2: Z niebieskiego do naturalnych - jak pozbyć się toneru

Prawie rok farbowałam całe włosy na niebiesko, co zapewne każdemu, kto chociaż raz zajrzał na mojego bloga nie umknęło uwadze. Skończyłam studia i nastał czas poszukiwania pracy. W końcu przyznałam, że nie wszystkim moje niebieskie włosy mogą się podobać i czasami tracę przez nie na rozmowach kwalifikacyjnych. Plan był taki: nie mogę mieć niebieskich? Chcę popielate!



I tu zaczęły się schodki. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Ogół wiedzy jaki zebrałam oraz osobiste doświadczenia zainspirowały mnie do napisania noty, a po głębszym zastanowieniu stwierdziłam, że z tego może być nawet mini cykl - w końcu już jeden post na temat tonerów się pojawił. Kto ciekawy odsyłam do Czym robisz takie włosy? Rozprawa o tonerach do włosów - La Riche Directions. Sama szukałam długo tych informacji, zasięgałam języka w kilku miejscach tak więc mam nadzieję, iż będzie to wiedza która komuś posłuży.
1. Toner nie ulega dekoloryzacji

Pierwszym strzałem było udanie się do salonu fryzjerskiego …