środa, 5 lutego 2014

Recenzja: Pędzlowe-love, czyli wszystkie grzechy Karalucha i słów kilka o nowych nabytkach Sunshade Minerals

To jestem ja- specjalnie z tym postem czekałam na 4 lutego i wczoraj przegapiłam.

Już jakiś czas temu, chwaliłam się nowymi nabytkami- dwoma zestawami pędzli od Sunshade Minerals: 6cio oraz 9cio częściowym. 

Cena: 39 zł za dziewięcioczęściowy oraz 32,90 zł za sześcioczęściowy. W moim posiadaniu były już dwa inne zestawy, z włosia naturalnego, zakupione w Searsie kilka lat, temu, które nie były przeznaczone dla mnie i dostały się w moje ręce całkiem przypadkiem. Niestety nie znam ich marki, zestaw z czarnymi trzonkami był umieszczony w czarnym, pikowanym etui z różową wyściółką; drugi ze srebrnymi dokupywany osobno. Wiem tylko tyle, że oba w przeliczeniu zakupiono za ok. 50-90 zł. Nieprawdopodobne, prawda? Być może ktoś będzie je potrafił sklasyfikować (;

Tak, więc oto wszystkie moje grzechy i miłości, które obecnie mieszkają sobie w kartonowym stojaku na biurku: 


Najpierw przedstawię Wam bliżej mniejszy, przeznaczony głównie do makijażu oczu zestaw sześcioczęściowy:

Opis z aukcji:

Pędzel nr 1  36 mm  35 mm
pędzel kabuki, na krótkim trzonku idealnie sprawdzi się przy nakładaniu podkładu mineralnego, pudru sypkiego lub prasowanego, bronzera, różu oraz rozświetlacza. Odpowiedniej długości włosie doskonale rozprowadza kosmetyk na twarzy, nadając
pełne krycie bez smug.
Pędzel nr 2  19 mm  8 mm
pędzel do nakładania cieni kremowych, prasowanych i sypkich, idealnie sprawdzi się w precyzyjnym nakładaniu korektora
Pędzel nr 3  12 mm  10 mm
Pędzel języczkowy do nakładania cieni na całą powierzchnię powieki lub jej część, pędzel do nakładania cieni kremowych, prasowanych i sypkich,
Pędzel nr 4  9 mm  8 mm
pędzel kuleczkowy o stożkowym ułożeniu włosia, do rozcierania cieni, do makijażu smoky eyes, do rozcierania kresek na dolnej i górnej powiece, bardzo precyzyjny.
Pędzel nr 5 6 mm 10 mm
płaski, króciutki, lekko zaokrąglony pędzel do rysowania i rozcierania kresek na dolnej i górnej linii rzęs, idealny do efektu " smoky eyes",
Pędzel nr 6  8 mm  6 mm
skośnie ścięty pędzel, służy do nakładania cienia na brwi w celu ich przyciemnienia lub wypełnienia luki po nierówno odrastających włoskach. Umożliwia wykonanie korekty brwi i nadania im odpowiedniego kształtu. Idealny również do rysowania cieniutkich kresek na górnej i dolnej linii rzęs.

Zestaw dziewięciocześciowy:

Opis sprzedającego:

Pędzel nr 1 40 mm 38 mm
Pędzel do nanoszenia pudru sypkiego, mineralnego lub brązującego, ułożony owalnie i parabolicznie, co pozwala na równomierne nałożenie pudru, wykonany z syntetycznego włosia HD najwyższej jakości, włosie miękkie, sprężyste i delikatne 
Pędzel nr 2  32 mm 30 mm
skośnie ścięty pędzel do nakładania różu, rozświetlacza oraz modelowania bronzerem wykonany z syntetycznego włosia HD najwyższej jakości, włosie miękkie, sprężyste i delikatne
Pędzel nr 3  15 mm  11 mm
pędzel idealny do precyzyjnego nakładania korektora, jak również do nakładania cieni kremowych , sypkich i prasowanych, wykonany z syntetycznego włosia HD najwyższej jakości, włosie miękkie, sprężyste i delikatne
Pędzel nr 4 11 mm  6 mm
pędzel o okrągłym przekroju pędzel typu "kulka", wykonany z syntetycznego włosia HD najwyższej jakości, włosie miękkie, sprężyste i delikatne 
Pędzel nr 5  15mm  12 mm
owalny pędzel do nakładania cieni na całą powierzchnię powieki ruchomej, do cieniowania i blendowania, wykonany z syntetycznego włosia najwyższej jakości, włosie miękkie, sprężyste i delikatne
Pędzel nr 6 14 mm  12 mm
pędzel do cieniowania powiek, płaski, skośnie ścięty, idealny do aplikowania i rozcierania cieni powyżej powieki ruchomej, w kącikach powiek, wykonany z syntetycznego włosia HD najwyższej jakości, włosie miękkie, sprężyste i delikatne
Pędzel nr 7  9 mm  4 mm
pędzel do malowania ust, przeznaczony do aplikacji pomadek i błyszczyków o konsystencji kremowej oraz płynnej, włosie syntetyczne HD ułożone w kształcie " kociego języczka"
Pędzel nr 8  9 mm  9 mm
skośnie ścięty pędzel, służy do nakładania cienia na brwi w celu ich przyciemnienia lub wypełnienia luki po nierówno odrastających włoskach. Umożliwia wykonanie korekty brwi i nadania im odpowiedniego kształtu. Idealny również do rysowania cieniutkich kresek na górnej i dolnej linii rzęs, wykonany z syntetycznego włosia HD najwyższej jakości, włosie miękkie, sprężyste i delikatne 
Pędzel nr 9  24 mm  9 mm
spiralka do tuszowania rzęs i brwi, nylonowa

Teraz zanim przejdę dalej, trochę o etui pędzli. Do gustu bardzo przypadło mi to, w którym umieszczono zestaw dziewięcio częściowy. Wygodne, estetyczne, zajmujące mało miejsca. Firmowe opakowanie zestawu sześcioczęściowego prezentuje się dużo gorzej. Chociaż są z tego samego materiału, to te drugie przez to, iż jest nieusztywniane przypomina trochę worek jutowy na ziemniaki. Co prawda jest bardzo pojemne- można w nim pomieścić wszystkie moje pędzle, ale jakościowo prezentuje się gorzej. Korzystanie z niego jest również mniej wygodne.

Jeśli chodzi o estetykę samych pędzli, to o wiele bardziej podobały mi się trzonki emaliowane niż bambusowe, nie mniej jednak te drugie niesamowicie dobrze leżą w ręce, są odrobinę lżejsze niż ich bracia z mniejszego zestawu, przez co lepiej się z nimi pracuje.

Na początku obawiałam się, iż pędzle będą się bardzo powtarzać- dlaczego więc zdecydowałam się na zakup obu zestawów? Od dłuższego czasu przymierzałam się do kupna pędzli dedykowanych do makijażu oczu, tutaj prawie idealnym był zestaw mniejszy. Z drugiej strony czułam nagląca potrzebę dokupienia pędzli do pudrów i szczególnie do różu. Kupowanie syntetyków pojedynczo zupełnie się nie opłaca- a dla mnie sam zestaw większy był trochę za mały. Początkowo nastawiałam się na opcję- kupuję zestaw, wybieram te których potrzebuję, reszta szuka nowego domu... tak, zakochałam się jednak we wszystkich.

Pędzle są porządnie wykonane, mięciutkie, przyjemnie się nimi operuje. Pomimo, iż posiadam pędzel z włosia naturalnego, to gdy mogę sięgam po syntetyk- korzystać z nich to prawdziwa przyjemność. Obecnie uważam, że posiadam na prawdę dobrze skomponowany zestaw, odpowiadający moim potrzebom. 

Przygotowałam dla was zestawienia tematyczne pędzli. Stwierdziłam, że dorzucę kilka swoich groszy od siebie na ich temat pod każdym zdjęciem. Oczywiście niektórych używam trochę inaczej- o tym też napiszę... w końcu wolność Tomku w swoim domku (;

1. Pędzle do pudrów sypkich, prasowanych, bronzerów, różów oraz skunks do płynnego:

Tutaj moim absolutnym faworytem jest pędzel do pudru oraz do różu z bambusowymi trzonkami. Są niesamowicie milutkie, dobrze zbite, świetnie wyprofilowane. Sięgam po nie najchętniej, jeśli są czyste. Niestety, pędzlami z Sunshide Minerals nie da się aplikować mocno prasowanych pudrów- posiadam takowy z Maybelline Affinitone (z białym pudrem z Claire's radzą sobie świetnie). Jeśli chcę z niego skorzystać w tej sytuacji ratuje mnie tylko włosie naturalne pędzla środkowego. Jest o tyle fajny, że bardziej wyprofilowany niż odpowiednik z SM, który jest bardziej tępy, przez co nadaje się również do modelowania twarzy. Kabuki z drugiego zestawu jest równie dobrej jakości- ja po prostu nie lubię pędzli na krótkim trzonku. Natomiast jeśli chodzi o pędzel przedostatni- nie znalazłam dla niego innego niż blendowanie i wykończenie. Ma bardzo długie włosie, które jest słabo zbite- nie nadaje się do nakładania pudrów, ale świetnie działa jako zmiotka na twarzy.

2. Pędzle do różu:

Na tym zdjęciu zestawiłam posiadany dotychczas przeze mnie pędzelek, oraz nowy nabytek. Tutaj świetnie widać jak on jest malutki, co może uswiadomić, iż praca z nim chociaż precyzyjna to żmudna. Nie ukrywam, lubię go do modelowania kształtu nosa (ah, ten mój kartofel) lub właśnie bardzo dokładnego, prawie niewidocznego naniesienia koloru na policzki.

3. Pędzle do produktów płynnych:
I tu znów pojawia się skunksik. Języczki do podkładów to chyba jedyne pędzle które powtarzają się u mnie w kosmetyczce, każdy ma jednak inną długość włosia i grubość skuwki. Ostatnio korzystam z nich do nakładania korektorów, chociaż przedostatni, dość spory ulubowałam sobie do podkreślania łuku brwiowego bielą. Jest na tyle duży, iż wystarczą dwa machnięcia i cieszę się pięknym efektem blendowania.

W tym miejscu pochwalę się również wygraną w losowaniu, dwa tygodnie temu dotarła do mnie gąbeczka od dziewczyn z blush me baby!, obecnie jest w fazach testów i nie nadaje się na widok publiczny.

4. Pędzle do cieni:


Pełne zestawienie pędzelków do cieni, ustawionych według zestawów. Uwielbiam wszystkie, szczególnie pędzle od lewej nr 1,2,6,7 oraz 9, który rożni się od 8 miękkością włosia- świetnie nakłada się nim ciemne cienie, nie tracąc przy tym na pigmentacji.
Pierwsze dwa to typowe pędzle do rozcierania przy smokey eyes, 6 i 7 są świetne do blendowania na załamaniu.
Przypadkowo ustawione są również z malejącą sztywnością włosia i szerokością skuwki. tutaj nie ma żadnego na którym bym się zawiodła.

5. Pozostałe

Tutaj warte uwagi są dwa pędzelki skośne- jeden z trzonkiem bambusowym, drugi emaliowanym. Mają one inną szerokość pędzla i włosia na końcówkach. Dlatego też ten z zestawu 9cio częściowego nadaje się idealnie do malowania kresek na powiece i modelowania brwi, drugim już nie wyobrażam sobie namalowania precyzyjnej krechy- to typowy pędzel z jednym zastosowaniem. Dalej dorobiłam się w końcu spiralki, chociaż nie była mi ona jakoś bardzo niezbędna- radziłam sobie czystą spiralną ze zużytej maskary. Cieszę się również z bardzo precyzyjnego pędzla do malowania ust- w końcu mogę pełną parą kłaść dziwny kolor na usta metodą wazelina+wybrany cień. Ostatni tutaj to specyficzny pędzelek dołączony do żelowego eyelinera Maybelline. Może zdawać się dość nieporęczny, ale żelowce nakładam głównie nim- wystarczy odrobina wprawy.

Podsumowując, oba zestawy mnie nie rozczarowały, pędzle mogę polecić z czystym sercem. Jeśli zaczynasz z makijażem za ich pomocą- radzę wybrać zestaw dziewięcioczęściowy- znajdziecie w nim wszystko potrzebne na start bez niepotrzebnych powtórek. Pędzle są świetne, zarówno jakościowo jak i w pracy z nimi. Spędziłam trochę czasu przeszukując oferty i moim skromnym zdaniem są to pędzle idealne na studencką kieszeń lub dla osób, które nie są pewne, czy będą z nich korzystać (ale tu straćcie nadzieję, jak się kupi pierwszy zestaw to już się utopi w nie trochę zawartości portfela).

Ostatecznie jeszcze pędzlo-porno, czyli pełna rozkładówka:


Kilka rad ode mnie czym kierować się przy zakupie pędzli:
1. Nie łapcie się na okazję xx sztuk za małą cenę- w większości nie będziecie korzystać z najwyżej kilku z całej zakupionej gamy. Lepiej dokładnie zastanowić się czego tak na prawdę potrzebujecie.
2. Zrób zestawienie co mam, czego używam, do czego potrzebny byłby mi taki, a taki pędzel/zestaw. Jeśli nie lubisz cieniować oczu- nie potrzebny Ci będzie kupiony przeze mnie zestaw 6cio czesciowy- spokojnie wystarczy większy brat.
3. Kupowanie syntetycznych pędzli osobno się nie opłaca. Za zestaw 9ciu sztuk zapłaciłam 39 złotych. Za sam pędzel do pudru i różu musiałabym wydać podobną kwotę.
4. Sprawdź opinie o pędzlach- to, że są tanie nie oznacza, że są kiepskie (jak w przypadku SM), zasada ta działa także w drugą stronę- czasami można kupić drogo, a kiepsko.
5. Jeśli jesteś początkującą, lub operujesz na kosmetykach mineralnych/sypkich- włosie syntetyczne będzie się sprawdzać lepiej. Tak samo jeśli posiadasz skórę bardzo wrażliwą, niestety naturalne włosie z czasem nabywa pewnej szorstkości.

To by było na tyle, jesli chodzi o pędzle- pozwolę sobie jeszcze tylko pociagnąć temat Krwawych butów- strzeliłam im bardziej profesjonalną sesję zdjęciową:

             

Gdyby ktoś się na nie skusił- zdecydowałam o ich sprzedaży: klik!

11 komentarzy:

  1. o kurczę, myślałam że te pędzle kosztują miliony monet, a okazuje się, że są w bardzo przystępnej cenie! no to teraz mam dylemat! ecotools czy sunshade minerals :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no dobra już nie mam dylematu, właśnie zamówiłam SM. to przez Ciebie! :D

      Usuń
    2. Moja koleżanka ze studiów też kupiła je po mojej reklamie, jeśli dobrze się orientuję dokładnie te same dwa zestawy.

      Usuń
  2. Wiele osób 'bojkotuje' zestawy, twierdząc, że po co tyle inwestować, jak połowa będzie rzucona w kat, że niepotrzebne, że lepiej kupić osobno, a porządnie. A ja się z tym nie zgadzam, nie do końca. Bo jeśli podejdziemy do tematu rozsądnie, dobrze dobierzemy zestaw i przemyślimy wszystkie zawarte z nim pozycje, to można ustrzelić tanim kosztem [przeliczając na sztuki] bardzo dobre pędzle. Ale oczywiście nie chodzi o zakup 100pędzli za 50 zł ;)
    Twoje zestawy jak najbardziej do mnie przemawiają :)

    A ja jako nałogowa pędzloholiczka w styczniu nabyłam kolejne pięć... Na sztuki ;) I teraz kręcę się koło guerlainowskiego do meteorytów, oj ._.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bojkotowanie wzięło sie pewnie z takiego 'wow' tyle pędzli za tak mało, a niektóre zestawy są na prawdę kiepskiej jakości, a w podobnej cenie co to co zapłaciłam ja, ale mam porządnie wyposażony pędzlownik. Jakbym chciala przeliczać ile musiałabym wydać na pojedyncze sztuki, to zwrócił mi się sam pędzel do pudru i różu z drugiego zestawu.

    Podstawa: wiedzieć co się chce, a jak się zaczyna to zaplacić trochę więcej za dobrej jakości pędzle (tanie), a kilka i ewentualnie dokupić resztę. Zresztą tak na prawdę niezbędne jest tylko kilka pędzli, reszta to już taka fanaberia...

    Podziwiam Cię dziewczyno, a mnie mówią, że mam ich sporo (a jak leżą w pudełeczku na biurku to ich tak mało...), mnie by mąż chyba wyrzucił przez okno jakbym tyle kupowała- kupuję dużo, ale staram sie nie przekraczać kwoty 100 zł miesięcznie. Dlatego też niektóre wydatki sa skazane od razu na przegraną i pomimo dobrych checi szukam tańszych zamienników. To nie jest złe, dzieki temu poznałam SM, Pierre Rene, Hean..

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że tak, ale też są to argumenty, że po co tyle, że zbędne itd. Fakt, jak decydujemy się na taki duży zestaw, to może i 1/3 być nie użyta nigdy, ale jeśli o np real techniques chodzi, czy nawet Maestro lub Hakuro, to już zupełnie inna sprawa. Pędzle dobrej jakość, zestawy o wiele mniejsze i zawierające wg mnie naprawę niezbędne pozycje.
    Otóż to, jak sobie przeliczałam wypomniane RT, to pędzle wychodziły średnio za 20-25zł, a sam jeden ich pędzel na sztuki to kwota rzędu 40-50zł [mówię o tych wieszczych do twarzy].
    Wiem ,że sa osoby którym wystarczyłby jeden czy dwa pędzle do pełnego makijaż, ale ja lubię jednak zachować częstość + nie zawsze mam czas i chęci od razu myć ten, którego używałam i jednak dobrze mieć w zapasie.. choć też nie przesadzać, a ja chyba mam do tego tendencję :D No i po prostu lubię pędzle D:

    Otóż to, dlatego mimo silnego parcia na Real tehniques, Sigmę, Zowvę i Bdellium tools, odpuściłam częściowo. Bo np jakiś zestaw mi sie podobał, ale większość byłaby po prosu zbędną. Aczkolwiek RT mam na liście do kupienia kiedyś tam w przyszłości ;) Al tylko taki zestaw, z którego na pewno będę korzystać. I może jeszcze kiedyż Bdellium tools, zielony do twarzy ;) Ale to jak obecne flat topy zaczną się sypać, a są chyba nie do zdarcia :D

    No ja nie wiem, już kupuję cichaczem, bo jak zobaczą kolejne zamówienie, to do egzorcysty skłonni zaprowadzić :D Jeśli o np kolorówkę chodzi, to jestem rozsądzana niesłuchanie, mam głownie kosmetyki, z których faktycznie korzystam i tylko te kolory, po które wiem, że sięgnę. A jak robi mi się tłok, staram się regularnie puszczać w świat.
    Jeśli jednak o pędzle i minerały chodzi, to chyba nie znam umiaru... Ale tez jest nieco lepiej, bo pozbyłam się ostatnio części, aczkolwiek wyszło na to, ze wymieniłam starsze na nowe :D To też jakaś strategia, przynajmniej nie zalegają zbędne sztuki. A dziś z nocy nie mogąc spać, postanowiłam poszukać nowego domu ukochanemu Joursna do konturowania, bo jest w kolorze różowym, którego nie znoszę, a kupię na jego miejsce niebieski :D Logika.. :p

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny post! pędzelki super:) bo tez mam w uzyciu Sunshade:) i jak narazie to moje ulubione,inne poszły w odstawkę:P

    co do bloga to bardzo ciekawy! :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Buty robią wrażenie, ahh przydało by mi się trochę pędzli jak i paletka, może nauczyłabym się czegos :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ziąąą, powiększaj fociszki. Będzie się lepiej patrzeć :)

    Btw. nazwa bloga zajebista.

    Btw 2. pozdrawiam kolejną krakowiankę!

    OdpowiedzUsuń
  8. Btw3. Dodaj sobie opcję obserwatorów (nie google+, a google friend connect)

    OdpowiedzUsuń