Przejdź do głównej zawartości

Kosmetyki z lodówki: Oczyszczenie porów jako alternatywa plastrów

Zapewne nie tylko ja zmagam się z zapchanymi porami na twarzy (szczególnie nosie). W drogeriach można dostać specjalnie przeznaczone do tego celu plastry- cena różna, przeciętnie około 2 zł za sztukę. Dziś przychodzę do Was z domową i dużo tańszą alternatywą tego zabiegu. Przygotowanie wszystkiego zajmuje dosłownie chwilę i wymaga dwóch składników:

Ponieważ jestem biednym studentem, który na wynajmowanym mieszkaniu nie posiada mikrofalówki przedstawię sposób 'zrób-to-sam-na-palniku'. Można całość mieszanki włożyć do mikrofalowki na ok. 30 sekund (do rozpuszczenia i połączenia składników), lub próbować jak ja.

Zaczynamy od parówki, mającej na celu rozszerzenie naszych porów.

Gdy ten krok mamy za sobą najwyższy czas w zabawę w kuchennego alchemika:

Domowe plastry oczyszczające pory:
- łyżka żelatyny spożywczej
- łyżka mleka/śmietany/kefiru/jogurtu

Produkty łączymy ze sobą:


A następnie w misce na kąpieli wodnej lub bardziej ekstremalnie jak ja, bezpośrednio nad palnikiem ogrzewamy całość by ładnie się połączyła.


Czekamy, aż całość delikatnie ostygnie i nakładamy na problematyczne miejsca. Taką maskę po wyschnięciu po prostu ściągamy ze skóry (jak węże).

Kilka słów ode mnie:
1. Próbowałam wszystkich wariantów, najbardziej optymalnym dla mnie okazała się mieszanka żelatyna-śmietana 12%.
2. Aplikować można łyżką, palcami lub pędzlem (jeśli ma się ich taki nadmiar jak ja).
3. Należy unikać okolic oczu, raz nałożyłam wszystko za wysoko- wrażenia podczas pozbywania się tego z twarzy... niezapomniane.
4. Aby ułatwić sobie ściągnięcie 'plasterków', przed samym zdjęciem można je delikatnie namoczyć.
5. Warto mieć pod ręką jakiś peeling, by pozbyć się pozostałości po naszych eksperymentach.

W pojedynku:
 vs. 

wybieram opcję drugą. A Wy? Znacie ten sposób, a może lepszy?


Komentarze

  1. Ciekawe, nie znałam wcześniej takiego sposobu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Drugiego sposobu nie znałam, przyznam się bez bicia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czytałam kiedyś, ale w sumie zapomniałam o tych sposobach i ich nie wypróbowałam. Próbka z żółtkiem się u mnie nie sprawdziła. Muszę wypróbować Twoich sposobów. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znałam i wypróbuję na pewno :) Ja wczoraj peeling domowy robiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja właśnie nie lubię plastrów więc na pewno wypróbuję ten sposób - dzięki

    OdpowiedzUsuń
  6. u mnie niestety ten drugi sposób się nie sprawdził :( pierwszego nie próbowałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. myślałam ogólnie nad zmianą wyglądu (może jakieś rady/propozycje) ? :) i ... nie wiem jak to nazwać.. chciałam wszystko co zamieszczam podzielić na różne działy np osobno kosmetyki, osobno przesyłki- oddzielne strony? Mam nadzieję, że rozumiesz co mam na myśli, bo piszę dość chaotycznie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja kiedyś zamówiłam sobie plasterki na e-zebrze i muszę przyznać, że był rezultat, ale chwilowy ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czym robisz takie włosy? Rozprawa o tonerach do włosów - La Riche Directions

Często na ulicy spotykam się z różnymi reakcjami na mój kolor włosów. W mniejszości są to spojrzenia z pogardą, najczęściej zaciekawienia. Równie często zaczepiają mnie obcy ludzie pytając o to czym uzyskuję taki efekt. Oczywiście za każdym razem tłumaczę to zainteresowanym. Bardzo często pytania o nietypowe kolory włosów pojawiają się w sieci, specyfiki, trwałość, bezpieczeństwo. Ponieważ swoją przygodę z tonerem rozpoczęłam prawie dwa lata temu stwierdziłam, iż właściwie mogę napisać kilka słów od siebie.
Na początku oczywiście nie zdecydowałam się na całą głowę- chociaż pomysł ten już wtedy mnie kusił (ah, ta wersja bez makijażu): teraz, rok temu.





Czym uzyskujesz taki kolor włosów?

Korzystam z tonerów La Riche Direction. W moim przypadku jest to odcień Atlantic Blue.


Co to za toner? Taki do drukarki?
Nie, są to specjalne barwniki do włosów, zawierające czysty kolor. Fryzjerzy często korzystają z tonerów by uzyskać refleksy albo zmienić odcień nakładanej mieszanki. Często dodaje się …

Recenzja: Klej do sztucznych rzęs Duo Adhesive od Inglot

Po dłuższej nieobecności wymuszonej pobytem w szpitalu, aktywnie powracam w swoje karaluchowe kąty.
Każdy kto zaczyna swoją przygodę ze sztucznymi rzęsami staje przed kilkoma dylematami: w jakie zainwestować, gdzie kupić, jak i czym przykleić. Dzisiaj skupię się na ostatnim aspekcie- czyli czymś co pozwoli cieszyć się nam nimi na powiece bez zmartwień.
Swoje pierwsze sztuczne rzęsy kupiłam pod Nowym Kleparzem za 6 zł. Wtedy spróbowałam je przymocować do powieki dołączonym do nich klejem. Nie udało mi się- stanęłam przed problemem: Czy ja jestem takim beztalenciem, czy to wina kleju? Wtedy postanowiłam zainwestować w dość szeroko chwalony klej Duo, dziecko Inglot. Za 14 g tubkę przyszło mi zapłacić 24 złote... ale czego nie robi się z desperacji.

Klej ten jest dostępny w dwóch wersjach: czarnej (wysychającej na grafitowo) oraz białej schnącej na bezbarwno. Druga opcja jest nieco droższa, ale właśnie w nią warto zainwestować.
Dlaczego?
Przede wszystkim po wyschnięciu klej jest niewidocz…

Życie z niebieskimi włosami cz. 2: Z niebieskiego do naturalnych - jak pozbyć się toneru

Prawie rok farbowałam całe włosy na niebiesko, co zapewne każdemu, kto chociaż raz zajrzał na mojego bloga nie umknęło uwadze. Skończyłam studia i nastał czas poszukiwania pracy. W końcu przyznałam, że nie wszystkim moje niebieskie włosy mogą się podobać i czasami tracę przez nie na rozmowach kwalifikacyjnych. Plan był taki: nie mogę mieć niebieskich? Chcę popielate!



I tu zaczęły się schodki. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Ogół wiedzy jaki zebrałam oraz osobiste doświadczenia zainspirowały mnie do napisania noty, a po głębszym zastanowieniu stwierdziłam, że z tego może być nawet mini cykl - w końcu już jeden post na temat tonerów się pojawił. Kto ciekawy odsyłam do Czym robisz takie włosy? Rozprawa o tonerach do włosów - La Riche Directions. Sama szukałam długo tych informacji, zasięgałam języka w kilku miejscach tak więc mam nadzieję, iż będzie to wiedza która komuś posłuży.
1. Toner nie ulega dekoloryzacji

Pierwszym strzałem było udanie się do salonu fryzjerskiego …