poniedziałek, 13 stycznia 2014

Zakupowe łowy

Dzisiejszy dzień stanął pod znakiem zakupowego szaleństwa. Pobiegałam po kilku miejscach w Krakowie i przygarnęłam kilka 'drobiazgów':


1. Maska do włosów z olejkiem arganowym oraz proteinami mleka
2. Żelowy eyeliner Meybelline
3. Tusz do rzęs 'no name' kolor błękit (ciekawe, czy będzie pasował do koloru włosów?)
4. Plastikowe tipsy. Tak, wiem... żenada, ale...

nałogowo obgryzam paznokcie. Nawet trwałe akryle przetrwały ze mną dwa dni. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy wkrótce.

2 komentarze: