Przejdź do głównej zawartości

Styczeń- nowa kolorówka

Wczoraj przybyła do mnie nowa paczuszka:


Ciekawi co zawierała w swoich otchłaniach? To lecimy:

1. Maybelline Color Tattoo 24 Cienie do powiek: fiolet i czerń 


2. Cevin Klein Cień Glimmer Bare Silk oraz Vinyl Black


3. Loreal Inffalible cień do powiek Eternal Black 014 oraz  Silver 015


4. NYC Pomadka w pisaku Wino Forever Mine Wine 499 oraz Manhattan Lips2Last 2w1 Błyszczyk i Pomadka nr 46T


5. Oraz ostatnie dwa- których jestem najbardziej ciekawa: Technic High Lights Rozświetlacz do twarzy i oczu oraz Manhattan Róż w płynie (który może mieć również zastosowanie do podbijania barwy ust)



Jeszcze pogląd na wszytko, czyli podsumowanie:


Jak widać, wszystko jeszcze w foliach, nie otwierane, dziewicze. Łączny koszt zakupów: niecałe 81 zł.

Będzie co recenzować- osobiście niesamowicie jestem ciekawa rozświetlacza oraz enigmatycznego różu. Następne w kolejce są produkty od CK, jestem ciekawa jak z trwałością i jakością- bo perfumy mnie powalają.

Tak więc, wyczekujcie! (;

Komentarze

  1. chętnie bym Ci podkradła kilka rzeczy ;d niesamowicie mnie interesują te cienie z Maybellina, sporo o nich słyszałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też, dlatego zamówiłam- chociaż przyznam się, że fiolet bardziej z myślą o ustach.

      Usuń
  2. Mam ten cień z CK, konkretnie Bare Silk i sprawdza się tylko jako cienka warstwa wklepana placem, i to na bazie. Ale efekt jest wtedy delikatny. Ewentualnie jako dwie cienkie warstwy, chociaż wtedy się trochę zbiera w tych poziomych liniach na ruchomej powiece (w załamaniu nie). A mnie cienie się praktycznie nigdy nie zbierają. Nie polecam więc jednej grubej warstwy.
    Za to tak z czystym sercem mogę polecic róż flush with desire velvet blush (kolor Heather Silk) oraz szminki delicious luxury creme lipstick (Ruby Red, a szczególnie Fusion).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem po wstępnych testach CK, bo mnie zafascynowały- mam identyczne wrażenie jak Ty- Bare Silk zupełnie nie ma koloru, nie kryje, błyszczy się owszem, ale musi mieć coś białego bazowego pod sobą. Vinyl Black też mnie raczej rozczarował, posłużył mi jako dodatkowa baza do czarnego smokey eye, bo sam jakoś tak słabo czarny jest, do tego kremowato-dziwny- tylko i wyłącznie do nakładania palcami. Cały dzień pokukałam się ze zbieraniem w załamaniu (wycieraniem koloru), z którym nie mam problemu po stosowaniu bazy Gosha. Wstępnie mogę powiedzieć, że się rozczarowałam i gdybym je kupiła w regularnej cenie rynkowej, czyli 40-60 zł to byłabym nieziemsko zła!

      Usuń
    2. Ja też spodziewałam się czegoś lepszego, szczególnie że szminki są naprawdę dobre: mają świetną pigmentację. duży wybór kolorów i długo się utrzymują. Też się cieszę nie nie płaciłam regularnej ceny (a 10 pln w Pepco). Chyba spróbuję go używać jako rozświetlacz na kości policzkowe, może tu się sprawdzi lepiej. Róż kupowałam tego samego dnia, też w ciemno i myślałam, że to raczej na nim się zawiodę. Jak widzisz jest zupełnie odwrotnie.
      Btw, Calvin Klein wycofuje kolorówkę, chyba już jakiś czas temu zakończyli produkcję. A te pomadki, róże, chyba cienie prasowane (nie wiem, nie mam) nie są z regularnej oferty, a z jakichś boxów (ja jako box kupiłam szminki dobry rok temu w TK Maxx) - mają inne (gorsze) opakowania. Może te cienie też? Opakowanie to plastik, więc wydaje się mieć sens.

      Usuń
    3. Właście to co mnie zdziwiło, to to, że cienie są w plastikach- więc prawdopodobnie masz rację!

      Usuń
    4. BTw, ale te szminki z CK nie są dostepne na ezebrze, masz jakieś namiary na tani sklep internetowy? Poza tym patrzyłam na te róże, jakoś kurcze... no nie zdecydowałam się. Za to Manhattanowa szminka mnie zadziwia (testy dziś trwają)

      Usuń
    5. Na pewno można je dostać na ebayu, ale w polskim sklepie nie znalazłam. Ewentualnie właśnie Pepco (chociaż w tym którym byłam trochę słabo z kolorami) albo może jeszcze Tk Maxx (tylko trzeba trafić jak akurat są).
      A. Jednak kolorówka CK wróciła (tak, jestem opóźniona) pod nazwą Calvin Klein One.

      Usuń
  3. wow same perełki - tak jak mówiłas !!! REWELACYJNE KOSMETYTKI..CLAVIN KLEIN WYMIATA NAPRAWDE CZEKAM NA RECENZJE :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeż pierwsze testy przeprowadziłam- może robię coś źle, ale zaczęłam właśnie od CK i czuję się rozczarowana. Gdybym je kupiła w regularnej cenie a nie po 10 zł to właśnie rzucałabym się ze złości. Bare silk jakoś tak słabo pigmentuje, faktycznie daje jedynie fajny efekt rozjaśnienia. Vinyl Black za mało czarny na moje gusta- zupełnie nie nadają się do nakładania pędzlami (nawet nie chcą!). Ale cóż, recenzje będą po kilku podejściach, może jeszcze zmienię zdanie xD

      Usuń
  4. Niedobra, zainspirowałaś mnie do [kolejnych] zakupów :D Pochwal się, jak spisuje się color tattoo black [matowy jest? *-*], bo mam na niego ogromną ochotę. I już namawiam mamę do złego ;)
    Te cienie L'oreala kocham, były nawet w moim podsumowaniu 2013 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Black jest matowy. Ogólnie jak masz na niego chrapkę- to szukaj internetowo allegro, albo jak ja z ezebra.pl, dostępny po 9 zl, a nie jak w drogeriach po 36. Akurat wzięłam się za cienie CK w pierwszej kolejności, ale chyba dziś coś popróbuje z Maybellinem.

      Zgadzam się, te cienie są cudne- wczoraj testowałam Silver i jak dalej mój zachwyt się będzie utrzymywał to zainwestuje w mniej monohromatyczne barwy. Tutaj jestem niesamowicie zadowolona z wyboru. Poza tym... te ich opakowania... piękne są na żywo.

      Usuń
    2. To wiem już, iż moim będzie :D W sumie zapewne super sie wpradzi w roli eyelinera, bo te cienie są trwałe bardzo. Mam tylko Taupe, ale używam do brwi i kupowałam na -40% w rossmannie. Ale na ezebrze wylookałam kilka ciekawych pozycji, wiec chyba machnę się na 'bardzo małe' zakupy ;) Widzisz, do czego doprowadzasz? :p

      Osobiście bardzo gorąco polecam Ci burning black ♥ To mój ukochany od dłuższego czasu cień. Od kiedy go mam praktycznie porzuciłam resztę :D Jest bezbłędny. A najlepsze jest w nim to, że jak wezmę odrobinę i namiętnie rozetrę, wygląda na matowy, kiedy jednak lekko wklepię w powiekę, ma takie niesamowite nasycenie ♥ I jego wykończenie niczym tafla, cudo.

      Usuń
    3. Kupiłam go właśnie w tym celu głównie, chociaż na razie korzystam z eyelinera maybellinu który zakupiłam niedawno. Oj tam, 9 zł... u mnie tez mialy być tylko małe, a wyszło 80 zł xD
      Akurat tego burning blacku nie ma na ezebrze, jak lubisz allegro to jeszcze senso jest podobnym sklepem. Dzięki za polecenie- zapewne sobię sprawię jak znajdę gdzieś zniżkową cenę. Obecnie zaparłam się na puder ryzowy i biały fluid prawdopodobnie ze strargazera. Borze, a miałam nie kupować... miałam nie kupować. A kiedy ja sobię nowy gorset po sprzedaży starego sprawię? Łomatko...

      Usuń
    4. Też mam eyeliner maybelline, ale bardzo rzadko po niego sięgam, zazwyczaj maluję się cieniami, jeśli już ;) Ze mną jest tak samo, choć zazwyczaj nastawiam się na te 3, 4 rzeczy, skoro już jest jedna wysyłka, gorzej, kiedy robi się z nich 20 :p

      Proszę :) Na all widuje cienie L'oreala w okolicach 10zł, wiec cena bardzo korzystna. Oj, muszę się z nim zapoznać, ale nie wiem, czy dobrze dla mojego portfela, że mi tak polecasz te sklepy :D
      Miałam kiedys ten podkład, został mi jeszcze puder. Miałam kupować anemic manic panic, ale całkowicie przerzuciłam się na minerały :)
      Jak sprzedasz, to od razu kup, zanim kasa się rozjedzie! Wiem z własnego doświadczenia ;) Ja mam dwa gorsety - underbusty, ale nie noszę.

      Usuń
  5. Przepraszam,że nie na temat. Strasznie intryguje mnie to zdjęcie z zielonymi włosami umieszczone tuż nad twoim opisem. To twoje zdjęcie? Jeśli tak,to w jaki sposób uzyskałaś taki kolor włosów? Tonerem czy czymś innym?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. One są niebieskie?
      Tak, to moje zdjęcie, tutaj: http://annaubis.blogspot.com/2013/12/pokaz-swoja-twarz-czyli-moj-swiateczny.html jest porównanie zdjęcia (z tłem, którego perfidnie pozbyłam się w Paincie xD) z kolorem po ok. miesiącu.
      To jest toner- niestety farbą nie uzyskasz takiego koloru. Oczywiście istnieją niebieskie farby, ale albo stwarzają problemy z łapaniem koloru, albo są wręcz granatowe. Pomimo tego, że naturalnie jestem jasną blondynką, pierwszym krokiem jest rozjaśnienie włosów- najlepiej bez żółtych tonów, bo wtedy Atlantic Blue (z którego korzystam) od razu łapie zieloną barwę. Potem tonerujesz, ja nakładam toner na włosy, trzymam 2h, bo ładnie chwyta, mniej sie wypłukuje. Ogólnie im dłużej odświeżasz kolor, tym toner bardziej wgryza się w strukturę włosa i rzadziej trzeba poprawiać. Za pierwszym razem potrafił mi się wypłukać po tygodniu, teraz spokojnie miesiąc względnej intensywności mogę uzyskać. I do tonerów niestety trzeba rozjaśniać nawet jasne włosy- nieznacznie, ale mimo wszytko, bo na dziewiczych zupełnie się nie trzymają, mają inne kolory. Jak coś jeszcze to pytaj śmiało (;

      Usuń
    2. Moja pomyłka.nie przyglądałam się z bliska i myślałam, że masz zielone :-) . Nie wyglądasz na swój wiek. Dałabym ci góra 18 lat. Potem jak poczytałam o tobie,to się zdziwiłam,że jesteś tylko dwa lata starsza ode mnie :-) .

      Usuń
    3. O tym to ja wiem, szczególnie po zafarbowaniu włosów- wszędzie mnie pytają o dowód, czego przedtem nie czynili. Ogólnie czasami potrafię wyjśc słodziakowato na zdjęciach, z 2 lata temu mam strzelone takie, po którym nikt mi nie daje więcej niż 13-15, a byłam wtedy pełnoletnia (20 lat!).

      Usuń
  6. "dziewicze" leże! :D
    tattoo i rozświetlacz z technic kuszą! już ostatnio się im przyglądałam, ale się nie złożyło żeby zamówić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tattoo godne polecenia, jeszcze za taką cenę; rozświetlacz taki sobie, bardzo różowy ogólnie, strasznie gęsty i brokatowy

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czym robisz takie włosy? Rozprawa o tonerach do włosów - La Riche Directions

Często na ulicy spotykam się z różnymi reakcjami na mój kolor włosów. W mniejszości są to spojrzenia z pogardą, najczęściej zaciekawienia. Równie często zaczepiają mnie obcy ludzie pytając o to czym uzyskuję taki efekt. Oczywiście za każdym razem tłumaczę to zainteresowanym. Bardzo często pytania o nietypowe kolory włosów pojawiają się w sieci, specyfiki, trwałość, bezpieczeństwo. Ponieważ swoją przygodę z tonerem rozpoczęłam prawie dwa lata temu stwierdziłam, iż właściwie mogę napisać kilka słów od siebie.
Na początku oczywiście nie zdecydowałam się na całą głowę- chociaż pomysł ten już wtedy mnie kusił (ah, ta wersja bez makijażu): teraz, rok temu.





Czym uzyskujesz taki kolor włosów?

Korzystam z tonerów La Riche Direction. W moim przypadku jest to odcień Atlantic Blue.


Co to za toner? Taki do drukarki?
Nie, są to specjalne barwniki do włosów, zawierające czysty kolor. Fryzjerzy często korzystają z tonerów by uzyskać refleksy albo zmienić odcień nakładanej mieszanki. Często dodaje się …

Recenzja: Klej do sztucznych rzęs Duo Adhesive od Inglot

Po dłuższej nieobecności wymuszonej pobytem w szpitalu, aktywnie powracam w swoje karaluchowe kąty.
Każdy kto zaczyna swoją przygodę ze sztucznymi rzęsami staje przed kilkoma dylematami: w jakie zainwestować, gdzie kupić, jak i czym przykleić. Dzisiaj skupię się na ostatnim aspekcie- czyli czymś co pozwoli cieszyć się nam nimi na powiece bez zmartwień.
Swoje pierwsze sztuczne rzęsy kupiłam pod Nowym Kleparzem za 6 zł. Wtedy spróbowałam je przymocować do powieki dołączonym do nich klejem. Nie udało mi się- stanęłam przed problemem: Czy ja jestem takim beztalenciem, czy to wina kleju? Wtedy postanowiłam zainwestować w dość szeroko chwalony klej Duo, dziecko Inglot. Za 14 g tubkę przyszło mi zapłacić 24 złote... ale czego nie robi się z desperacji.

Klej ten jest dostępny w dwóch wersjach: czarnej (wysychającej na grafitowo) oraz białej schnącej na bezbarwno. Druga opcja jest nieco droższa, ale właśnie w nią warto zainwestować.
Dlaczego?
Przede wszystkim po wyschnięciu klej jest niewidocz…

Życie z niebieskimi włosami cz. 2: Z niebieskiego do naturalnych - jak pozbyć się toneru

Prawie rok farbowałam całe włosy na niebiesko, co zapewne każdemu, kto chociaż raz zajrzał na mojego bloga nie umknęło uwadze. Skończyłam studia i nastał czas poszukiwania pracy. W końcu przyznałam, że nie wszystkim moje niebieskie włosy mogą się podobać i czasami tracę przez nie na rozmowach kwalifikacyjnych. Plan był taki: nie mogę mieć niebieskich? Chcę popielate!



I tu zaczęły się schodki. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Ogół wiedzy jaki zebrałam oraz osobiste doświadczenia zainspirowały mnie do napisania noty, a po głębszym zastanowieniu stwierdziłam, że z tego może być nawet mini cykl - w końcu już jeden post na temat tonerów się pojawił. Kto ciekawy odsyłam do Czym robisz takie włosy? Rozprawa o tonerach do włosów - La Riche Directions. Sama szukałam długo tych informacji, zasięgałam języka w kilku miejscach tak więc mam nadzieję, iż będzie to wiedza która komuś posłuży.
1. Toner nie ulega dekoloryzacji

Pierwszym strzałem było udanie się do salonu fryzjerskiego …