Przejdź do głównej zawartości

Recenzja: Manhattan LIPS2LAST 2w1 Błyszczyk i Pomadka kolor 46T + Make-up 'Kot w różu'

Pomadkę Manhattan LIPS2LAST 2w1 Błyszczyk i Pomadka kolor 46T kupiłam w sklepie internetowym, za zawrotną cenę 4,19 zł.

Zdjęcie sklepowe vs. zdjęcie z zestawienia:

 

Już na pierwszy rzut oka widać, że kolor ze zdjęcia sklepowego, na którym przedstawia się bardziej fioletowo odbiega od zdjęcia rzeczywistego, gdzie już w opakowaniu pomadka wypada bardziej różowo. Cóż, tutaj trochę się rozczarowałam- ale przecież mogłam przeszukać internet za swatchami koloru, a nie kupować w ciemno.

Co obiecuje producent:
"Pomadka  bardzo długo utrzymuje się na ustach. Ma intensywny kolor , która działa jak farba - jest niebywale trwała, pozostaje na ustach przez cały dzień bez względu na to co robisz, który nabłyszcza usta i nadaje im piękny kolor po nałożeniu na szminkę. Odpowiedni efekt uzyskasz gdy nałożysz pomadkę, odczekasz chwilę aż wyschnie, następnie usta pokryj  błyszczykiem. Z drugiej strony znajduje się błyszczyk."

Przejdźmy teraz do moich odczuć. Zarówno pomadka jak i błyszczyk pachną bardzo przyjemnie. Kosmetyk kolorowy ma bardzo miłą konsystencję, zasychając chwilowo 'trochę się klei'. Błyszczyk ma również gęstą konsystencję, przypominającą odrobinę wazelinę. nałożony na wyschniętą pomadkę dodaje połysku matowej szmince.

Miałam doświadczenie z kilkoma 'utratrwałymi' szminkami i każde podejście do nich kończyło się powolnym 'zjadaniem' koloru, zmuszającym do poprawek. Pierwszym zaskoczeniem była próba papierosa- kosmetyk nałożony według rady producenta nie zostawił na filtrze ŻADNEGO śladu. Zaskoczenie. Miałam ją na ustach cały dzień, w tym czasie popijałam kawę, jadłam, oblizywałam w zapomnieniu usta. Kolor pozostał tak samo intensywny po 5h jak po nałożeniu, nigdzie się nie rozmazał, znikł jedynie delikatnie przy wewnętrznej granicy warg, ale w taki sposób, że ubytek ten zupełnie nie rzucał się w oczy. Niesamowite- oczywiście błyszczyk znika, ale pomadka zostaje przez cały dzień na ustach.

Ma minimalną tendencję do podkreślania suchych skórek na ustach, która uwidacznia się nie tyle przy aplikacji, a właśnie po kilku godzinnej eksploatacji (;

Tym razem zmobilizowałam się i zrobiłam kilka zdjęć: zaraz po nałożeniu, godzinę i około 2h po aplikacji.


Pomimo tego, że nie jest to kolor którego oczekiwałam, przypadł mi do gustu- intensywny, chłodny róż moim zdaniem świetnie współgra zarówno z jasną karnacją jak i kolorem włosów. Jest na tyle 'niewinny', że pozwoliłam sobie na mocniejsze podkreślenie oczu i w takim połączeniu mogłabym nazwać swój makijaż 'dziennym', co nie zawsze udaje się przy ciemniejszych kolorach szminek. Trwałość, którą jestem zaskoczona, na pewno przyczyni się do tego, iż po kosmetyk będę sięgać częściej- skoro nie muszę się obawiać jego migracji, to czemu nie? Niedługo pewnie pokusi mnie na poszukiwania innego koloru.

Jeszcze słowem dopowiedzenia, pomadka faktycznie jest jak farba- demakijaż 'na krem' jest dość mozolny i nie udaje się za pierwszym razem (tymczasowo brak u mnie płynów do demakijażu).

Co do makijażu, wykorzystałam w nim:
Podkład Rimmel True match 010 Light Porcelain
Biały puder Claire's
Błyszczyk i pomadka Manhattan Lips2Last kolor 46T
Baza pod cienie Gosh 001 MATT
Eyeliner żelowy czarny Maybelline
Płynny róż Manhattan
Bialy cień do oczu z recenzowanej wcześniej paletki
Kolektor 4w1 Wibo; róż i zieleń

Komentarze

  1. Nie no, cena zawrotna :) Chyba aż się skuszę, bo taka trwałość to rzadkość!

    OdpowiedzUsuń
  2. uzywam tych pomades juz 1.5 roku.sa po prostu njlepsze jzeli chodzi o stalosc. zgadzam sie we wszystkim co opisalas. tylko gdzie mozna przez internet je kupic bo niestety trudno mi je dostac tu gdzie mieszkam

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czym robisz takie włosy? Rozprawa o tonerach do włosów - La Riche Directions

Często na ulicy spotykam się z różnymi reakcjami na mój kolor włosów. W mniejszości są to spojrzenia z pogardą, najczęściej zaciekawienia. Równie często zaczepiają mnie obcy ludzie pytając o to czym uzyskuję taki efekt. Oczywiście za każdym razem tłumaczę to zainteresowanym. Bardzo często pytania o nietypowe kolory włosów pojawiają się w sieci, specyfiki, trwałość, bezpieczeństwo. Ponieważ swoją przygodę z tonerem rozpoczęłam prawie dwa lata temu stwierdziłam, iż właściwie mogę napisać kilka słów od siebie.
Na początku oczywiście nie zdecydowałam się na całą głowę- chociaż pomysł ten już wtedy mnie kusił (ah, ta wersja bez makijażu): teraz, rok temu.





Czym uzyskujesz taki kolor włosów?

Korzystam z tonerów La Riche Direction. W moim przypadku jest to odcień Atlantic Blue.


Co to za toner? Taki do drukarki?
Nie, są to specjalne barwniki do włosów, zawierające czysty kolor. Fryzjerzy często korzystają z tonerów by uzyskać refleksy albo zmienić odcień nakładanej mieszanki. Często dodaje się …

Recenzja: Klej do sztucznych rzęs Duo Adhesive od Inglot

Po dłuższej nieobecności wymuszonej pobytem w szpitalu, aktywnie powracam w swoje karaluchowe kąty.
Każdy kto zaczyna swoją przygodę ze sztucznymi rzęsami staje przed kilkoma dylematami: w jakie zainwestować, gdzie kupić, jak i czym przykleić. Dzisiaj skupię się na ostatnim aspekcie- czyli czymś co pozwoli cieszyć się nam nimi na powiece bez zmartwień.
Swoje pierwsze sztuczne rzęsy kupiłam pod Nowym Kleparzem za 6 zł. Wtedy spróbowałam je przymocować do powieki dołączonym do nich klejem. Nie udało mi się- stanęłam przed problemem: Czy ja jestem takim beztalenciem, czy to wina kleju? Wtedy postanowiłam zainwestować w dość szeroko chwalony klej Duo, dziecko Inglot. Za 14 g tubkę przyszło mi zapłacić 24 złote... ale czego nie robi się z desperacji.

Klej ten jest dostępny w dwóch wersjach: czarnej (wysychającej na grafitowo) oraz białej schnącej na bezbarwno. Druga opcja jest nieco droższa, ale właśnie w nią warto zainwestować.
Dlaczego?
Przede wszystkim po wyschnięciu klej jest niewidocz…

Życie z niebieskimi włosami cz. 2: Z niebieskiego do naturalnych - jak pozbyć się toneru

Prawie rok farbowałam całe włosy na niebiesko, co zapewne każdemu, kto chociaż raz zajrzał na mojego bloga nie umknęło uwadze. Skończyłam studia i nastał czas poszukiwania pracy. W końcu przyznałam, że nie wszystkim moje niebieskie włosy mogą się podobać i czasami tracę przez nie na rozmowach kwalifikacyjnych. Plan był taki: nie mogę mieć niebieskich? Chcę popielate!



I tu zaczęły się schodki. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Ogół wiedzy jaki zebrałam oraz osobiste doświadczenia zainspirowały mnie do napisania noty, a po głębszym zastanowieniu stwierdziłam, że z tego może być nawet mini cykl - w końcu już jeden post na temat tonerów się pojawił. Kto ciekawy odsyłam do Czym robisz takie włosy? Rozprawa o tonerach do włosów - La Riche Directions. Sama szukałam długo tych informacji, zasięgałam języka w kilku miejscach tak więc mam nadzieję, iż będzie to wiedza która komuś posłuży.
1. Toner nie ulega dekoloryzacji

Pierwszym strzałem było udanie się do salonu fryzjerskiego …