Przejdź do głównej zawartości

Recenzja: Gosh baza pod cienie 001 MATT

Jak pisałam w poprzednim poście- moja powieka to przykład takiej, której posiadać nie chcecie. Tłusta, z mocnym załamaniem, w tej sprawie nie pomagają relatywnie głęboko osadzone oczy. Czego bym nie nałożyła na powiekę, to wszytko migrowało do załamania, tworząc nieestetyczne smugi już po chwili (czasami nie zdarzyłam wykończyć makijażu, a oczy już nadawały się do poprawki). Przez to długo omijałam ciemne cienie gdy nie miałam stałego dostępu do lusterka i kosmetyków, chociaż uwielbiam wyraziście podkreślone oczy.

Wybrałam się więc na poszukiwania bazy, która miała być rozwiązaniem wszystkich mych trosk. Na początku celowałam w dużo niższą półkę cenową, jednak gdy efekt tej bazy został mi zaprezentowany w Hebe na Floriańskiej, przełknęłam cenę 35,99 zł i nabyłam produkt.

Baza ta ma trochę inną formę niż standardowe produkty tego typu, ponieważ umieszczona jest w wykręcanymsztywcie, przypominając pomadkę do ust bądź tusz.



Można ją aplikować zarówno bezpośrednio smarując powiekę, jak i palcami. Osobiście polecam drugi sposób, ponieważ mało plastyczna, plastelinowata forma pod wpływem ciepła palców lepiej się rozprowadza i scala z powieką. W ten sposób jest również o wiele bardziej wydajna.

Na powiece prezentuje się jako biała, matowa warstwa, świetnie absorbująca pigment wybranego cienia i zatrzymująca go dokładnie w tym miejscu, w którym go nałożymy. Baza jest na tyle 'silna', że utrudnia blendowanie- tutaj pomaga opisana wcześniej technika nakładania produktu palcami. Dodatkowo można poruszyć miejsca rozcierania pudrem, bądź cieniem bazowym. Można by pomyśleć- wada produktu... nic bardziej mylnego! Dzięki swoim właściwością sama się nie rolluje i nie zbiera w załamaniu powieki oraz skutecznie blokuje taką tendencję jakiegokolwiek innego produktu. Nawet nałożony na nią po prostu płynny podkład nie tworzy 'pięknej krechy'.

Dzięki temu, nie musimy obawiać się o migrujący cień przez cały dzień, nawet podczas cieplejszego dnia czy nawału pracy. Podczas przysłowiowego 'przypudrowania noska' byłam za każdym razem niesamowicie zaskoczona, że czerń w załamaniu powieki prawie zupełnie się nie zbiera i makijaż trzyma fason od rana do wieczora, przez co nie muszę zupełnie obawiać się nieestetycznego efektu gdy zamykam oczy- spokojnie mogę przysypiać w tramwaju wracając z uczelni, mając świadomość, że wszytko wygląda tak jak ma wyglądać.

W tym miejscu miało być zestawienie ciemnego makijażu oka po kilku godzinach z bazą i bez niej- nie miałam jednak okazji wykonać 'nie wyjściowego' makijażu, któremu mogłabym w celach eksperymentalnych pozwalać się powoli rozmywać, niestety musicie mi uwierzyć na słowo.

Podsumowując, produkt do tanich nie należy- przynajmniej dla mnie wydatek 36 zł na bazę początkowo wydawał się wręcz szaleństwem, teraz nie żałuję jednak ani jednej wydanej złotówki! Baza ta jest moim  osobistym strzałem w dziesiątkę.

Komentarze

  1. ooo nigdy nie widziałam tej bazy;) a właśnie szukam czegoś nowego. ja używam od lat Artdeco :) i na co dzien teraz z Avonu:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Czym robisz takie włosy? Rozprawa o tonerach do włosów - La Riche Directions

Często na ulicy spotykam się z różnymi reakcjami na mój kolor włosów. W mniejszości są to spojrzenia z pogardą, najczęściej zaciekawienia. Równie często zaczepiają mnie obcy ludzie pytając o to czym uzyskuję taki efekt. Oczywiście za każdym razem tłumaczę to zainteresowanym. Bardzo często pytania o nietypowe kolory włosów pojawiają się w sieci, specyfiki, trwałość, bezpieczeństwo. Ponieważ swoją przygodę z tonerem rozpoczęłam prawie dwa lata temu stwierdziłam, iż właściwie mogę napisać kilka słów od siebie.
Na początku oczywiście nie zdecydowałam się na całą głowę- chociaż pomysł ten już wtedy mnie kusił (ah, ta wersja bez makijażu): teraz, rok temu.





Czym uzyskujesz taki kolor włosów?

Korzystam z tonerów La Riche Direction. W moim przypadku jest to odcień Atlantic Blue.


Co to za toner? Taki do drukarki?
Nie, są to specjalne barwniki do włosów, zawierające czysty kolor. Fryzjerzy często korzystają z tonerów by uzyskać refleksy albo zmienić odcień nakładanej mieszanki. Często dodaje się …

Recenzja: Klej do sztucznych rzęs Duo Adhesive od Inglot

Po dłuższej nieobecności wymuszonej pobytem w szpitalu, aktywnie powracam w swoje karaluchowe kąty.
Każdy kto zaczyna swoją przygodę ze sztucznymi rzęsami staje przed kilkoma dylematami: w jakie zainwestować, gdzie kupić, jak i czym przykleić. Dzisiaj skupię się na ostatnim aspekcie- czyli czymś co pozwoli cieszyć się nam nimi na powiece bez zmartwień.
Swoje pierwsze sztuczne rzęsy kupiłam pod Nowym Kleparzem za 6 zł. Wtedy spróbowałam je przymocować do powieki dołączonym do nich klejem. Nie udało mi się- stanęłam przed problemem: Czy ja jestem takim beztalenciem, czy to wina kleju? Wtedy postanowiłam zainwestować w dość szeroko chwalony klej Duo, dziecko Inglot. Za 14 g tubkę przyszło mi zapłacić 24 złote... ale czego nie robi się z desperacji.

Klej ten jest dostępny w dwóch wersjach: czarnej (wysychającej na grafitowo) oraz białej schnącej na bezbarwno. Druga opcja jest nieco droższa, ale właśnie w nią warto zainwestować.
Dlaczego?
Przede wszystkim po wyschnięciu klej jest niewidocz…

Życie z niebieskimi włosami cz. 2: Z niebieskiego do naturalnych - jak pozbyć się toneru

Prawie rok farbowałam całe włosy na niebiesko, co zapewne każdemu, kto chociaż raz zajrzał na mojego bloga nie umknęło uwadze. Skończyłam studia i nastał czas poszukiwania pracy. W końcu przyznałam, że nie wszystkim moje niebieskie włosy mogą się podobać i czasami tracę przez nie na rozmowach kwalifikacyjnych. Plan był taki: nie mogę mieć niebieskich? Chcę popielate!



I tu zaczęły się schodki. Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Ogół wiedzy jaki zebrałam oraz osobiste doświadczenia zainspirowały mnie do napisania noty, a po głębszym zastanowieniu stwierdziłam, że z tego może być nawet mini cykl - w końcu już jeden post na temat tonerów się pojawił. Kto ciekawy odsyłam do Czym robisz takie włosy? Rozprawa o tonerach do włosów - La Riche Directions. Sama szukałam długo tych informacji, zasięgałam języka w kilku miejscach tak więc mam nadzieję, iż będzie to wiedza która komuś posłuży.
1. Toner nie ulega dekoloryzacji

Pierwszym strzałem było udanie się do salonu fryzjerskiego …