Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z styczeń, 2014

Recenzja: Maska do włosów farbowanych Argan Kallos Cosmetic

Maskę do włosów kupiłam za radą ekspedientki z Hebe na Floriańskiej w Krakowie po dłuższej pogawędce na temat włosów i ich maltretowania przeze mnie. Do zakupu zachęciła mnie tym bardziej cena- 9,99 zł za litr, czyli na prawdę spore opakowanie! Dodatkowo zachęcił mnie napis 'Argan' sugerujący obecność olejku arganowego, który obecnie moje włosy wręcz uwielbiają...

Niestety na próżno szukać go w składzie produktu. Maska za to zawiera proteiny mleka.


Na tym zdjęciu przedstawiam obietnice producenta oraz zastosowanie. Na wieczku doklejona była karteczka w języku polskim sugerująca by stosować ją 2-3 razy w tygodniu, trzymając mieszankę na włosach ok 10-15 minut.

Samo opakowanie to plastikowy słój z zakrętką. Pomimo przebywania w łazience od miesiąca z etykietami (prócz tej doklejonej na wieczku) nic się nie dzieje. Opakowanie poręczne i ogromne.
Sama maska należy do tych które od razu się kocha lub nienawidzi przez zapach- wyrazisty, przywołujący na myśl coś mlecznego (podgrzane…

Recenzja: Fluid kryjący Pierre Rene Skin Balance nr 020

Gdy dowiedziałam się o nowym kolorze podkładu wprowadzanym przez markę Pierre Rene, wybyłam na poszukiwania go w drogeriach stacjonarnych. Z wojażu przybyłam wraz z małą odlewką do testów w domu. Dodatkowo pokusiłam się o zabranie najjaśniejszego podkładu Revlonu nr 110. Ale o tym może kiedy indziej.

Markę Pierre Rene cenię za jakość produktów oraz ich cenę- wystarczy wejść na ich stronę by przekonać się, że kosmetyki przez nich proponowane czasami występują w śmiesznie niskich cenach. Bardzo żałuję, iż tak trudno o dostępność ich produktów w Krakowie oraz tego, że gdy się je znajdzie przebitka cenowa jest spora.

Zdjęcie sklepowe:



Co obiecuje producent:

"Wodoodporny podkład kryjący. Maskuje wszelkie niedoskonałości cery. Perfekcyjnie dopasowuje się do struktury skóry przywracając jej blask i elastyczność. Unikalna formuła kosmetyku dobrze się wchłania i utrzymuje do 12H. Po aplikacji skóra staje się promienna i wygląda na młodszą."
Tajemnicą nie jest, że obecnie korzystam z…

Recenzja: Manhattan LIPS2LAST 2w1 Błyszczyk i Pomadka kolor 46T + Make-up 'Kot w różu'

Pomadkę Manhattan LIPS2LAST 2w1 Błyszczyk i Pomadka kolor 46T kupiłam w sklepie internetowym, za zawrotną cenę 4,19 zł.
Zdjęcie sklepowe vs. zdjęcie z zestawienia:

Już na pierwszy rzut oka widać, że kolor ze zdjęcia sklepowego, na którym przedstawia się bardziej fioletowo odbiega od zdjęcia rzeczywistego, gdzie już w opakowaniu pomadka wypada bardziej różowo. Cóż, tutaj trochę się rozczarowałam- ale przecież mogłam przeszukać internet za swatchami koloru, a nie kupować w ciemno.
Co obiecuje producent: "Pomadka  bardzo długo utrzymuje się na ustach. Ma intensywny kolor , która działa jak farba - jest niebywale trwała, pozostaje na ustach przez cały dzień bez względu na to co robisz, który nabłyszcza usta i nadaje im piękny kolor po nałożeniu na szminkę. Odpowiedni efekt uzyskasz gdy nałożysz pomadkę, odczekasz chwilę aż wyschnie, następnie usta pokryj  błyszczykiem. Z drugiej strony znajduje się błyszczyk."
Przejdźmy teraz do moich odczuć. Zarówno pomadka jak i błyszczyk pach…

A na blogu już wkrótce...

Dotarły do mnie zamówione pędzelki z Sunshade Minels- zestaw 6cio oraz 9cio częściowy, będące uzupełnieniem mojej obecnie posiadanej kolekcji.

Wkrótce recenzja! Czy było warto je kupić? Jakie są moje odczucia w porównaniu z pędzlami z naturalnego włosia (bo takie posiadałam). Co do czego i wiele więcej- oczekujcie pełnego zestawienia wraz z wielką ilością zdjęć (;

A tak całkowitą prywatą:


Dotarły wczoraj i akurat spadł śnieg (;

sokzkaralucha organizuje: Slank.pl - konkurs: do zgarnięcia 2 roczne Karty Klubowe

Dla wszystkich zainteresowanych dietetyką lub poszukujących motywacji do zrzucenia kilku kilogramów organizuję konkurs na moim blogu dietetycznym w porozumieniu ze stroną Slank.pl.
Szczegóły na: annaubis.blogspot.com

Recenzja: Tusz do rzęst Rubens Ewelina Wnuk (z Nowego Kleparza w Krakowie)

Dzisiaj z kolejną recenzją- tym razem maskary zakupionej na stoisku z kosmetykami na Nowym Kleparzu w Krakowie za całe 6 zł.

Pamiętacie to zdjęcie?


Na nim przedstawiona jest maskara w opakowaniu. Producent obiecuje kolor identyczny jak naklejka na opakowaniu. Otwórzmy więc wieczko naszej 'puszki Pandory'.
Samo opakowanie tuszu jakoś nie powala, ale czegóż by się można było spodziewać.

Odkręcając je moim oczom ukazał się piękny, niebiański błękit. Bardziej znane marki mają w swoim asortymencie niebieskie tusze, są one jednak dużo ciemniejsze już na samym starcie, dając jedynie granatową poświatę.
Cudo. Niestety tylko na spiralce. Po naniesieniu na moje rzęsy (chociaż są naprawdę jasne!), kolor nie jest już tak olśniewający- bardziej przypomina granat. Dobre i to. Po kilku godzinach noszenia nie ciemnieje już bardziej. Zaletą jest także to, że nie tworzy efektu pandy dzięki wodoodpornej formule. Niestety zamiast tego po porostu się wykrusza, pozostawiając moje rzęsy roznegliżowa…

Styczeń- nowa kolorówka

Wczoraj przybyła do mnie nowa paczuszka:

Ciekawi co zawierała w swoich otchłaniach? To lecimy:
1. Maybelline Color Tattoo 24 Cienie do powiek: fiolet i czerń 

2. Cevin Klein Cień Glimmer Bare Silk oraz Vinyl Black

3. Loreal Inffalible cień do powiek Eternal Black 014 oraz  Silver 015

4. NYC Pomadka w pisaku Wino Forever Mine Wine 499 oraz Manhattan Lips2Last 2w1 Błyszczyk i Pomadka nr 46T

5. Oraz ostatnie dwa- których jestem najbardziej ciekawa: Technic High Lights Rozświetlacz do twarzy i oczu oraz Manhattan Róż w płynie (który może mieć również zastosowanie do podbijania barwy ust)


Jeszcze pogląd na wszytko, czyli podsumowanie:

Jak widać, wszystko jeszcze w foliach, nie otwierane, dziewicze. Łączny koszt zakupów: niecałe 81 zł.
Będzie co recenzować- osobiście niesamowicie jestem ciekawa rozświetlacza oraz enigmatycznego różu. Następne w kolejce są produkty od CK, jestem ciekawa jak z trwałością i jakością- bo perfumy mnie powalają.
Tak więc, wyczekujcie! (;

Recenzja: Gosh baza pod cienie 001 MATT

Jak pisałam w poprzednim poście- moja powieka to przykład takiej, której posiadać nie chcecie. Tłusta, z mocnym załamaniem, w tej sprawie nie pomagają relatywnie głęboko osadzone oczy. Czego bym nie nałożyła na powiekę, to wszytko migrowało do załamania, tworząc nieestetyczne smugi już po chwili (czasami nie zdarzyłam wykończyć makijażu, a oczy już nadawały się do poprawki). Przez to długo omijałam ciemne cienie gdy nie miałam stałego dostępu do lusterka i kosmetyków, chociaż uwielbiam wyraziście podkreślone oczy.
Wybrałam się więc na poszukiwania bazy, która miała być rozwiązaniem wszystkich mych trosk. Na początku celowałam w dużo niższą półkę cenową, jednak gdy efekt tej bazy został mi zaprezentowany w Hebe na Floriańskiej, przełknęłam cenę 35,99 zł i nabyłam produkt.
Baza ta ma trochę inną formę niż standardowe produkty tego typu, ponieważ umieszczona jest w wykręcanymsztywcie, przypominając pomadkę do ust bądź tusz.


Można ją aplikować zarówno bezpośrednio smarując powiekę, jak i…

Recenzja: Paletka no-name AG167 z Allegro 120 cieni

Prócz wielu palet prezentowanych na Allegro, jedna moim zdaniem zasługuje na uwagę- jest nią enigmatyczna paleta no-name, czasami występująca pod skrótami AG167, którą z łatwością można odnaleźć wpisując frazę 'paleta cieni 120'.
Ceny palety wahają się w przedziale 31-50 zł. Swoją zakupiłam za 35 zł u allegrowicza skpel_2009_ 'MAXY', ponieważ opcja przesyłki była dla mnie najbardziej optymalna. Jednak- wszystkie one są tymi samymi paletami. Model ten ma swoją siostrę, typową 'nude' utrzymaną w ziemistych kolorach, moim osobistym zdaniem, nie jest ona już tak ciekawa.

Zdjęcia sprzedawcy oraz to co obiecuje:


- Wysokiej jakości zestaw 120 cieni do powiek ( matowych i błyszczących) - Cienie są bardzo wydajne - wystarczy jedno pociągnięcie pędzelka by uzyskać intensywny kolor, który długo będzie utrzymywał się na powiece. - Ilość cieni: 120 sztuk (matowe i błyszczące)
- Wymiary (pudełko zamknięte): 235mm x 145mm

Swoją przesyłkę otrzymałam w czarnym kartonowym opakowaniu,…

„Ambasadorki Pierre Rene i MIYO – III edycja”

Widziałam kilka propozycji innych dziewczyn startujących w konkursie- niektóre z propozycji są wyjściowe, inne zupełnie odjechane i alernatywne. Mam wrażenie, że w cieniu konkurencji wypadam bardzo licho- ale próbować można, nadzieja matą głupich.
Początkowo kusiło mnie stworzenie kompozycji ekstrawaganckiej, zakrawającej o makijaże gotyckie, ostatecznie zdecydowałam się na klasyczny, delikatny make-up z wyraźnym efektem odcięcia. Ponieważ jestem bladolicą, postawiłam na ideę- czerń na oku, biel na buzi. Znalazłam nawet monochromatyczne tło, tak by jedynym akcentem kolorystycznym były moje włosy.

Dlaczego próbuję sił? Bo uważam, że powinno się promować polskie marki. Sama zapewne nie znałabym jej, gdyby nie dziewczyna mieszkająca w mieście produkcji tych kosmetyków, czyli poczta pantoflowa. Kosmetyki z którymi miałam styczność mają świetną jakość, a ponad to można je złapać za wręcz śmieszną cenę. Szkoda, że w Krakowie tak trudno o pełen asortyment... chciałabym, aby gablota Pierre R…

Recenzja: MIYO mini drops Czerń

Przy okazji przyczajenia się na nowy kolor Fluidu kryjącego Pierre Rene 020 (recenzja wkrótce!), w moje łapki trafiły dwa lakiery firmy MIYO: czarny za 3,50 zł (aż żal nie brać), oraz piękny atramentowy brokat za 5,50 zł.

Na pierwszy ogień trafił lakier czarny- bo kocham czerń na paznokciach. Opakowania obu lakierów bardzo mi się podobają, chociaż nie trudno zauważyć, że buteleczka niebieskiego wygląda schludniej i bardziej ekskluzywnie. Jestem zwolenniczką minimalizmu i pięknej prostoty. Oba są konkretne i porządne.

Pierwsze, co mnie uradowało, to pędzelki o idealnej grubości- niestety moje paznokcie są drobne i szerszymi trudniej mi operować. Czarny lakier nie jest ani za gęsty, ani zbyt rzadki- idealnie się prowadzi. To co mnie zaskoczyło- to właściwie idealne krycie już po jednej warstwie! Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, aby czarny lakier nie miał prześwitów- ostatecznie zawsze nakładałam obowiązkowo dwie warstwy. Wielki plus!
Schnie dobrze, po kilku minutach właściwie nie nal…

Odżywka do włosów... alternatywne zastosowania na przykładzie ISANA JEDWAB ROSSMAN

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam jak jeden kosmetyk, tutaj odzywka do włosów, może mieć kilka zastosowań. Można zadać sobie pytanie- po co się w to bawić?
A czemu nie? Eksperymenty to najfajnieszy sposób na rozwój. Poza tym, gdy postanawiamy wyprawić się w jakąś podróż z ograniczonym bagażem wtedy uniwersalność kosmetyków ma znaczenie.

Sama korzystam od dłuższego czasu z odzywki z rossmanowej marki własnej ISANA, polecam również szampon z tej serii.Opinii, iż kosmetyk ten jest dobry, a dodatkowo tani (ok. 6 zł cena regularna; częste promocje do 3,50 zł) nie trzeba zbytnio szukać. Warto pamiętać, że nie wszystkie odżywki/szampony z tej serii są dobre- tą warto jednak polecić.

Przejdźmy jednak do sedna postu, oto alternatywne zastosowania:

1. Golenie nóg- zamiast pianki. Słyszałyście o goleniu nóg na odżywce? Polecam, szczególnie jeśli ktoś ma problem z wiecznie przesuszającą się skórą oraz podrażnieniami. Odpowiednią ilość nakładamy na depilowane miejsce i wykonujemy tą czynność jak …

Zakupowe łowy

Dzisiejszy dzień stanął pod znakiem zakupowego szaleństwa. Pobiegałam po kilku miejscach w Krakowie i przygarnęłam kilka 'drobiazgów':

1. Maska do włosów z olejkiem arganowym oraz proteinami mleka
2. Żelowy eyeliner Meybelline
3. Tusz do rzęs 'no name' kolor błękit (ciekawe, czy będzie pasował do koloru włosów?)
4. Plastikowe tipsy. Tak, wiem... żenada, ale...

nałogowo obgryzam paznokcie. Nawet trwałe akryle przetrwały ze mną dwa dni. Co z tego wyjdzie? Zobaczymy wkrótce.

Recenzja: Fioletowa szminka firmy Claire's

Od dłuższego czasu poszukiwałam szminki o w kolorze fioletu. Przez chwilę czułam wewnętrzną rozterkę, ponieważ znalazłam takową o kolorze prawie idealnym w Sephorze- kolor środkowy.


Dlaczego prawie idealny? Bo bardziej burgundowy niż fioletowy. Dodatkowo zaporą była cena kosmetyku- 45 zł.

Wtedy przez przypadek, w Claire'sie  zauważyłam prawdziwą fioletową szminkę. Cena 13,90 zł. Czemu by nie zaryzykować?

Zdjęcie sklepowe:
Zdjęcie rzeczywiste wybranego przeze mnie koloru:


Samo opakowanie prezentuje się bardzo ładnie, estetyczny minimalizm. Prostokątna forma, z przezroczystym 'wieczkiem' bardzo przypadła mi do gustu. Wygodnie trzyma się ją w ręce.
Szminka na skórze:


Tak, kolor zdecydowanie zniewalający- na próżno szukać podobnego w innych drogeriach, a nawet allegro, będącym źródłem wszelakich trudniej dostępnych produktów. Chłodny, czysty fiolet. Niestety, pomimo tego co mogło sugerować zarówno opakowanie jak i wygląd szminki, nie jest ona matowa. Nie jest może do końca per…